tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Czuwała przy Mackiewiczu 14 godzin. Potem musiała podjąć trudną decyzję

zobacz więcej wideo »
Czuwała przy Mackiewiczu 14 godzin. Potem musiała podjąć trudną decyzję
  • Revol: okłamałam go i ja też czuje się zdradzonaRevol: okłamałam go i ja też czuje się zdradzona
  • Revol o dramacie na górzeRevol o dramacie na górze
  • "Zaczynamy zimowe wejście". Film Elisabeth Revol z 25 stycznia"Zaczynamy zimowe wejście". Film Elisabeth Revol z 25 stycznia
  • 90 metrów przed szczytem. Ostatnie nagranie z Mackiewiczem90 metrów przed szczytem. Ostatnie nagranie z Mackiewiczem
  • "Revol od trzech dni nie jadła i nie piła""Revol od trzech dni nie jadła i nie piła"
  • "Decyzja o ratowanu Tomka nie była jednoznaczna od razu""Decyzja o ratowanu Tomka nie była jednoznaczna od razu"
  • "Elisabeth Revol część drogi pokonała na własnych nogach""Elisabeth Revol część drogi pokonała na własnych nogach"
  • "Nie widzieliśmy szans pomóc Tomkowi w tych warunkach""Nie widzieliśmy szans pomóc Tomkowi w tych warunkach"
  • "Byli jedynymi ludźmi, którzy mógli to zrobić" "Byli jedynymi ludźmi, którzy mógli to zrobić"
  • Bielecki: Zostawiłem tlen. Ważniejsza była szybkość Bielecki: Zostawiłem tlen. Ważniejsza była szybkość
  • "Potrzebujemy odpoczynku. Jesteśmy zmęczeni, ale zadowoleni""Potrzebujemy odpoczynku. Jesteśmy zmęczeni, ale zadowoleni"
  • "Lądowanie w pierwszym obozie uratowało Elisabeth""Lądowanie w pierwszym obozie uratowało Elisabeth"
  • Bielecki: złamałem swoją żelazną zasadę Bielecki: złamałem swoją żelazną zasadę
  • "Kiedy jesteśmy w działaniu pełnym pasji, to świat się przestaje dla nas liczyć""Kiedy jesteśmy w działaniu pełnym pasji, to świat się...
  • Trener mentalny o akcji ratowniczejTrener mentalny o akcji ratowniczej
  • Himalaiści dokonali niemożliwego. "Tomek został na górze, którą kochał"Himalaiści dokonali niemożliwego. "Tomek został na górze,...
  • Gawrysiak: Polacy to jedni z najlepszych himalaistów świataGawrysiak: Polacy to jedni z najlepszych himalaistów świata
  • Paweł Michalski: ratuje się osoby, które mogą się poruszaćPaweł Michalski: ratuje się osoby, które mogą się poruszać
  • Żona Mackiewicza: wszyscy zrobili wszystko, żeby mu pomócŻona Mackiewicza: wszyscy zrobili wszystko, żeby mu pomóc
  • Premier podziękował za akcję ratunkową w HimalajachPremier podziękował za akcję ratunkową w Himalajach
  • Polscy ratownicy już w hotelu Polscy ratownicy już w hotelu
  • Helikopter zabrał wspinaczy na Nanga ParbatHelikopter zabrał wspinaczy na Nanga Parbat
  • Wielicki: Revol jest już w IslamabadzieWielicki: Revol jest już w Islamabadzie
  • Siostra Bieleckiego: bardzo długo trwało, zanim zaczęli schodzić z RevolSiostra Bieleckiego: bardzo długo trwało, zanim zaczęli...
  • Siostra Mackiewicza: wielki szacunek dla nichSiostra Mackiewicza: wielki szacunek dla nich
  • Akcja zakończona sukcesem. Czekają na helikopteryAkcja zakończona sukcesem. Czekają na helikoptery
  • "To co zrobił Urubko i Bielecki, jest absolutnie nieprawdopodobne""To co zrobił Urubko i Bielecki, jest absolutnie...
  • "To znakomici wspinacze""To znakomici wspinacze"
  • Jeszcze nie sukces Jeszcze nie sukces
  • Ruszyła akcja ratunkowa dla himalaistów na zboczu Nanga ParbatRuszyła akcja ratunkowa dla himalaistów na zboczu Nanga Parbat
  • Wielicki: ekipa jest na wysokości 4850 m n.p.mWielicki: ekipa jest na wysokości 4850 m n.p.m
  • ""Chłopaki są gotowi na dwa, trzy dni samotnego pobytu w górach"""Chłopaki są gotowi na dwa, trzy dni samotnego pobytu w górach"
  • Kierownik wyprawy: akcja zamrożonaKierownik wyprawy: akcja zamrożona
  • "Człowiek, który uwziął się na Nangę". Rozmowa z Tomaszem Mackiewiczem"Człowiek, który uwziął się na Nangę". Rozmowa z Tomaszem...
  • Kierownik wyprawy o położeniu polsko-francuskiej paryKierownik wyprawy o położeniu polsko-francuskiej pary
  • 26.01.2018 | Akcja ratunkowa w Himalajach. "Trzymajcie się, idziemy po was"26.01.2018 | Akcja ratunkowa w Himalajach. "Trzymajcie się,...
  • Himalaiści utknęli na Nanga Parbat. "Będziemy ratować, jak tylko się da"Himalaiści utknęli na Nanga Parbat. "Będziemy ratować, jak...
  • Adam Bielecki: szanse są bardzo małeAdam Bielecki: szanse są bardzo małe
  • Krzysztof Wielicki: jesteśmy gotowiKrzysztof Wielicki: jesteśmy gotowi
  • Janusz Majer: dwa helikoptery w akcji ratunkowejJanusz Majer: dwa helikoptery w akcji ratunkowej
  • "Odpoczęli w namiocie" "Odpoczęli w namiocie"
  • Informacja o zejściu w dół z Francuzką Informacja o zejściu w dół z Francuzką
  • Żona Tomasza Mackiewicza o ratunkuŻona Tomasza Mackiewicza o ratunku
  • Co dalej z akcją?Co dalej z akcją?
  • Jacek Czech o akcjiJacek Czech o akcji
  • Rzecznik wyprawy o odznalezieniu Elisabeth RevolRzecznik wyprawy o odznalezieniu Elisabeth Revol
  • Ojciec Adama Bieleckiego o akcjiOjciec Adama Bieleckiego o akcji
  • Rafał Fronia o akcji ratunkowej pod szczytem Nanga ParbatRafał Fronia o akcji ratunkowej pod szczytem Nanga Parbat
  • Kierownik wyprawy: wiemy, że wylądowaliKierownik wyprawy: wiemy, że wylądowali
  • Członek akcji ratowniczej: wszystko zależy od pilotaCzłonek akcji ratowniczej: wszystko zależy od pilota
  • Polska himalaistka o akcji ratunkowej na Nanga ParbatPolska himalaistka o akcji ratunkowej na Nanga Parbat
  • "Mam nadzieję, że decyzja będzie pozytywna""Mam nadzieję, że decyzja będzie pozytywna"
  • Wielicki o szczegółach akcji ratowniczejWielicki o szczegółach akcji ratowniczej
  • Siostra uwięzionego Polaka: nie jest w stanie sam się poruszaćSiostra uwięzionego Polaka: nie jest w stanie sam się poruszać
  • "Większe szanse daje Revol niż Tomkowi""Większe szanse daje Revol niż Tomkowi"
  • "Polsko-francuska para się rozłączyła""Polsko-francuska para się rozłączyła"
  • Kinga Baranowska: liczy się czasKinga Baranowska: liczy się czas
  • "Samolot wyleci na Nanga Parbat o 5-6 rano""Samolot wyleci na Nanga Parbat o 5-6 rano"
  • Piotr Cieszewski o tym, jak organizm zachowuje się na dużych wysokościachPiotr Cieszewski o tym, jak organizm zachowuje się na dużych...
  • Tomasz Mackiewicz - archiwum prywatneTomasz Mackiewicz - archiwum prywatne
  • Ekspert o tym, jak może wyglądać ratowanie himalaistówEkspert o tym, jak może wyglądać ratowanie himalaistów
  • Żona Mackiewicza: nie jest pewne, czy Tomek został na górzeŻona Mackiewicza: nie jest pewne, czy Tomek został na górze
  • "Chciałam podziękować ekipie K2""Chciałam podziękować ekipie K2"
  • Akcja ratunkowa na Nanga ParbatAkcja ratunkowa na Nanga Parbat
  • Mackiewicz i Revol utknęli pod szczytem Nanga ParbatMackiewicz i Revol utknęli pod szczytem Nanga Parbat
  • Akcja ratunkowa pod Nanga ParbatAkcja ratunkowa pod Nanga Parbat
  • Ekstremalne warunki podczas akcji ratunkowej na Nanga ParbatEkstremalne warunki podczas akcji ratunkowej na Nanga Parbat
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Z Francuzką rozmawiała Daria Górka

Spędziła z nim 14 godzin w temperaturze -40 stopni. Podawała lekarstwa, sprowadziła 900 metrów w dół. Elisabeth Revol opowiada Darii Górce o tym, co wydarzyło się na Nanga Parbat. Wyjątkowej więzi z Tomaszem Mackiewiczem, o tym jak trudno się jej pogodzić z tym, że wróciła sama. - Był mi jak brat. I teraz muszę przed sobą przyznać, że to ja go zostawiłam w górach, mimo że to nie była moja decyzja - mówi z trudem Francuzka. Materiał "Czarno na białym".

Przygoda Revol i Mackiewicza z Nangą Parbat zaczęła się przez przypadek, w 2015 roku. - Miałam wspinać się na Nangę z Danielem Nardi, a Tomek był w górach sam. Okazało się, że Daniel nie dotrze na czas, a ja miałam za mało urlopu, by czekać. Zapytałam się Tomka, czy możemy wspinać się razem. On powiedział: czemu nie - wspomina Elisabeth.

- Pierwszy raz zobaczyliśmy się, gdy weszłam do jego pokoju, był zajęty rozmową z lokalnymi mieszkańcami. Bo, co trzeba podkreślić, on był nimi oczarowany. Więc w tym jego malutkim pokoju było ze dwudziestu Pakistańczyków. Gdy mnie zobaczył, krzyknął: o cześć Eli, fajnie cię widzieć. Zaczęliśmy dyskutować, rozmawiać o wszystkim i o niczym - dodaje.

Dla Tomka to był siódmy raz na Nanga Parbat, dla Revol czwarty. - Myślę, że naprawdę byliśmy pod wrażeniem tej góry. Chcieliśmy osiągnąć ten szczyt razem, to było dla nas ważne - relacjonuje Elisabeth.

Źródło: tvn24 Z Francuzką rozmawiała Daria Górka

- No i przyszedł ten rok. Tomek powiedział mi w tym roku, że chce zakończyć historię z Nangą, potem może przejść do innych rzeczy, ale teraz naprawdę chce to zakończyć - wspomina.

Zaczęła się panika

Polsko-francuska para cel zrealizowała. Elisabeth została pierwszą w historii kobietą, która tego dokonała. Tomasz wreszcie spełnił swoje marzenie.

Potem zaczął się dramat.

- Tomek powiedział mi na szczycie: Eli, nie widzę, widzę cię bardzo niewyraźnie, nie widzę twojej czołówki. Tylko tyle. Kiedy weszliśmy na szczyt, był już w takim stanie, że zaczynał tracić wzrok. Powiedział: co się ze mną dzieje. Jego pierwsza reakcja to nie było: osiągnąłem szczyt, tylko: nie widzę cię. Kiedy mi to powiedział, naprawdę się przeraziłam. Pomyślałam, że jesteśmy w ogromnym niebezpieczeństwie. Odizolowani, sami, gdzieś w górach, w bardzo trudnym terenie. Naprawdę czułam się przerażona. Myślałam: jak mogę mu pomóc, jak mogę pomóc sobie, jak ja dam sobie radę z nim i ze sobą? Czy uda mi się sprowadzić go z góry? - przypominała sobie Revol.

Zaczęła się prawdziwa walka. Walka o przetrwanie. - Potem pomału zaczęliśmy schodzić, zaczęłam go sprowadzać, opierał się na moim ramieniu, używaliśmy kijka. Dałam mu lekarstwa. To mogłam zrobić na tej wysokości, ale widziałam, jak jego stan stopniowo się pogarsza. Miał odmrożony nos, potem zobaczyłam krew, która spływa mu z brody. Miał odmrożone ręce, nogi, robiłam wszystko, żeby mu pomóc, żeby postawić go na ścieżce, żeby szedł, ale on już nic nie widział, nie mógł się ruszać. Był w złym stanie i w warunkach, które ciągle ten stan pogarszały. Jesteśmy na wysokości niewiele poniżej ośmiu tysięcy metrów, jest noc, jest zima. To naprawdę ekstremalne warunki - mówiła.

O 23.10 czasu pakistańskiego Elisabeth wysłała pierwszą wiadomość, w której prosiła o pomoc. We Francji i w Polsce była godzina 19: "Tomek potrzebuje pomocy. Ma odmrożenia i nic nie widzi. Proszę wymyślcie coś, skontaktujcie się z Alim. Najszybciej jak się da" - wiadomość pokazał dziennikarce TVN24 przyjaciel Revol Ludovic Giambasi.

Wysłała ją z wysokości ponad 7500 metrów. Do trzech osób: do Anny, żony Tomka, do swojego męża Jeana-Christopha i do swojego przyjaciela Ludovica Giambasiego.

- W tym momencie zaczęliśmy organizować pomoc, w pierwszej sekundzie wysłałem jej wiadomość "OK, działamy" i natychmiast zadzwoniłem do Aliego, agenta Eli i Tomka tam na miejscu w Pakistanie. - Myśleliśmy o wielu rozwiązaniach, próbowaliśmy załatwiać helikoptery, zaalarmowaliśmy naprawdę wszystkich - tłumaczy Ludovic.

Utrudniony kontakt

Kilkanaście osób, bliscy i przyjaciele Elisabeth i Tomka, urzędnicy i pracownicy ambasady Polski i Francji w Pakistanie i oczywiście ekipa spod K2 - wszyscy walczyli o uratowanie dwójki himalaistów uwięzionych na zabójczej górze. Bo żeby wyruszyć im z pomocą, potrzebna była nie tylko siła ekipy ratunkowej. Aby helikoptery wzbiły się w powietrze, potrzeba było też wielu politycznych wysiłków, zgody pakistańskiej armii i... gotówki.

- Wielokrotnie musieliśmy zmieniać plany, bo ciągle coś się nie udawało: raz chcieli więcej pieniędzy, innym razem była zła pogoda, ciągle mieliśmy kolejne problemy - wylicza Ludovic.

W tamtym momencie przejął on rolę osoby kontaktującej się z Elisabeth. "Czy masz namiot? Jak sytuacja? Tomek? Ty? Chyba powinniście jeszcze trochę zejść, żeby helikoptery mogły wlecieć" - tak brzmiał pierwszy SMS Giambasiego. "Załatwianie helikopterów trwa, robimy wszystko co w naszej mocy, ale spróbujcie zejść ile tylko się da" - to drugi.

Elisabeth odpisała: "Tomek jest w okropnym stanie, nie może się ruszać, nie jesteśmy w stanie rozłożyć namiotu. Trzeba go stąd ewakuować jak najszybciej" - czytamy.

Źródło: tvn24 Przyjaciel Revol pokazał wiadomości od Francuzki

Po kilku godzinach musiała podjąć trudną decyzję i zacząć schodzić sama. - Kiedy zeszliśmy niżej, to ja mu udzieliłam pomocy, sprowadziłam go tak nisko, jak mogłam. A potem... To nie była decyzja, którą podjęłam sama. Powiedziałam o tym Tomkowi: słuchaj Tomek, jesteśmy na 7200 metrach, helikoptery mogą tutaj przylecieć, mam taką informacje na swoim telefonie. Ta decyzja została mi narzucona, to nie ja wybrałam, że chcę schodzić bez Tomka - relacjonuje.

- To my powiedzieliśmy Elisabeth, żeby schodziła sama. Okłamano nas. Do dla nas bardzo trudne, ale tak było. Powiedzieli nam, że mają w Pakistanie nowe helikoptery, które potrafią wlecieć naprawdę wysoko, podczas gdy normalnie w Pakistanie helikoptery tak wysoko nie latają. Ale zapewniano nas, że mają nowe, które wlecą - mówi Giambasi.

- Rząd pakistański powiedział, że helikoptery mogą przylecieć i to było kłamstwo, zabójcze kłamstwo. Ale nawet gdyby przyleciały, powinny być najlżejsze jak to tylko możliwe, nie mogły zabrać dwóch osób z takiej wysokości, więc najlepiej było, żeby Elisabeth zeszła najniżej jak się da, by helikoptery mogły zabrać Tomka, a w drodze powrotnej podebrać też ją. Bo na pierwszym miejscu było dobro Tomka, to on potrzebował pomocy - twierdzi Ludovic.

Trudne wybory

O 13:53 Elisabeth opuściła Tomka. Była z nim 14,5 godzin od wysłania pierwszej wiadomości SOS. - Powiedziano mi: musisz zejść, bo nie możemy zabrać waszej dwójki z 7200 metrów; jeśli tam zostaniesz, nie damy rady zabrać i Tomka i ciebie, więc jeśli mamy pomóc waszej dwójce, ty musisz zejść. Więc nie ja wybrałam, nie Tomek wybrał, narzucono nam tę decyzję, i to jest ekstremalnie trudne. Bo ja wtedy myślałam, że zabezpieczam Tomka, schodzę niżej, a za trzy godziny przylatuje po niego pomoc - wspomina Revol.

Zeszła do 6700 metrów. Ale godziny mijały, a pomoc nie docierała. - To było straszne. Byliśmy rozdzieleni. Nie miałam żadnych nowych informacji o jego stanie, martwiłam się o niego, nie mogłam mu pomóc. Byliśmy rozdzieleni i kompletnie odizolowani od świata, nie spałam 48 godzin, w noc przed szczytem nie mogłam, po zdobyciu szczytu... wiadomo, próbowałam organizować pomoc, było bardzo intensywnie. Kiedy przez 3-4 dni nie śpisz, nie jesz, jesteś w naprawdę złym stanie - kontynuuje.

Tamtej nocy Elisabeth miała halucynacje. Widziała osobę, która podaje jej ciepły napój, w zamian miała oddać jej swojego buta. O świcie zorientowała się, że na lewej nodze ma tylko skarpetkę.

- Dalej nie było helikopterów. Przyjaciel napisał mi, że polska ekipa wyruszy na pomoc, ale dotrą do mnie dopiero kolejnego dnia rano. Miałam mętlik w głowie, powiedziałam sobie "teraz zaczynasz schodzić", bo czułam, że muszę zacząć walczyć też o swoje życie. To stało się kwestią przetrwania - wspomina.

Schodziła sama, z poważnymi odmrożeniami, ze świadomością, że Tomek został u góry, przekonana, że jest zdana tylko na siebie. - Wysłałem jej wiadomości, że ekipa ratunkowa się wspina, że Denis i Adam, po nią idą, ale ona nigdy tych wiadomości nie otrzymała. Wysłałem jej trzy wiadomości, ale ona ich nie dostała - mówi Giambasi.

"Można było zrobić więcej"

Czterech polskich himalaistów: Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala i Jarosław Botor z bazy pod K2 wyruszyli na pomoc Elisabeth i Tomkowi. Francuzkę uratowali, Mackiewicza nie mieli szans. - To było magiczne. Wrzasnęłam, kiedy zobaczyłam te czołówki. Myślę, że uwolniłam cały ten stres, te wszystkie emocje. I powiedziałam sobie: tak, to się naprawdę stało - wspomina Revol.

Źródło: tvn24 Akcja ratunkowa musiała być ekspresowa

- Mamy wrażenie, że nie skończyliśmy tego, co zaczęliśmy, ale nie można było zrobić więcej... Dla nas to ogromne zwycięstwo, że Elisabeth jest cała. Dla Tomka to ogromne zwycięstwo, że zdobył swój wymarzony szczyt - uważa Ludovic.

- To, co zrobili, ta wspinaczka, to coś niezwykłego, niespotykanego w całej historii alpinizmu i trzeba to podkreślić. Brawo chłopaki za siłę fizyczną i psychiczną. To nadzwyczajne - podkreśla Francuz.

Oglądaj
Ekstremalne warunki podczas akcji ratunkowej na Nanga Parbat
Wideo: Adam Bielecki Ekstremalne warunki podczas akcji ratunkowej na Nanga Parbat

Poważne odmrożenia

Z Islamabadu Elisabeth została przetransportowana do szpitala w Sallanches we Francji, mieszczącego się u podnóża Mont Blanc. - Mamy tu najlepszych specjalistów od odmrożeń, pomagamy, gdy coś złego stanie się w górach. Jesteśmy referencyjnym szpitalem w tej dziedzinie w Europie, rocznie mamy wielu takich pacjentów jak Elisabeth - twierdzi doktor Frederic Champly.

Do niego trafiła też Elisabeth, z poważnymi odmrożeniami. - Na prawej ręce są bardziej poważne, bo często zdejmowała rękawiczkę, żeby pisać wiadomości. Ręce mają trzeci stopień odmrożenia, nogi czwarty, największy - pokazuje lekarz.

Źródło: tvn24 Revol ma liczne odmrożenia

- Moje ręce są w dość dobrej formie, bo spotkałam na swojej drodze Adama i Denisa, ale jeśli chodzi o stopę tu sytuacja jest dużo trudniejsza - zdaje sobie sprawę Revol.

Jest duże ryzyko amputacji. - Chodzi o palce, resztę stopy raczej uratujemy. Ryzyko dotyczy czterech najmniejszych palców - dodaje doktor. Revol potrafi wyobrazić sobie życie bez palców u stóp. - Mam świadomość tego, że tak może się stać... no cóż, nie ma wyboru - mówi.

- To naprawdę nie jest problem. Problem, z którym musi poradzić sobie Elisabeth, to poukładanie sobie w głowie tego, co się stało. Bo to drugi raz, gdy w górach straciła partnera - dodaje doktor.

"Podała mu lekarstwa"

W 2009 roku Revol próbowała zdobyć Annapurnę. Podczas schodzenia ze szczytu zginął jej partner - Czech Martin Minarik, ona sama wyczerpana i z odmrożeniami została przetransportowana do szpitala helikopterem. Do wspinaczki wysokogórskiej wróciła po czterech latach.

- To jest niesamowicie dramatyczne, ale trzeba pamiętać, że to nie przez nią. Gdy się wpinasz, oddajesz się górom. To ta nieprzyjemna cześć alpinizmu i niektórzy muszą z tym żyć - twierdzi Masha Gordon, przyjaciółka Revol.

- Ale jest coś, co chciałabym wyraźnie podkreślić. To nie przez nią zginął Tomek. Ją prawdopodobnie czeka amputacja. Właśnie dlatego, że była z Tomkiem, nie zapominajmy o tym. Bo komuś kto siedzi na kanapie, łatwo jest powiedzieć: ona go zostawiła. Nie, nie zostawiła go. Spędziła z nim 14 godzin. W temperaturze -40 stopni była z nim przez całą noc. Czuje się wtedy -60. Podała mu lekarstwa, sprowadziła go 900 metrów w dół. Gdy jesteś tak wysoko, dochodzi do ciebie 20 procent tlenu, który mamy teraz. Ja to przeżyłam, więc mogę o tym mówić i mogę powiedzieć, że w takich warunkach nie możesz oddychać. Musisz wziąć pięć oddechów, żeby zrobić jeden krok - podkreśla Gordon.

Elisabeth opuściła już szpital w Salanches, ale to dopiero początek jej drogi powrotu do normalności. Normalności, którą Francuzka tak bardzo sobie ceni. Jest nauczycielką wychowania fizycznego, bardzo skromną osobą, mieszka w małej wiosce Saou z mężem, którego poznała w wieku 17 lat. Mąż prowadzi sklep z antykami. Inni mieszkańcy doskonale znają historię sąsiadki i polskiego alpinisty.

Trauma, która szybko nie minie

Revol jest w kontakcie z żoną Mackiewicza. - Od razu, gdy poczuję się lepiej, muszę ją zobaczyć. Z Anią mamy sobie wiele do powiedzenia. Chcemy się zobaczyć, pragnę zobaczyć dzieci Tomka. Opowiedzieć im wszystko. Dla mnie to bardzo ważne, żeby podzielić się z nimi wszystkim, co przeżyliśmy tam na górze, wszystkim, co sobie powiedzieliśmy, wspinając się - podkreśla Francuzka.

Jak ona znosi to, co się wydarzyło na górze? - Strasznie. To był mój najlepszy partner wspinaczkowy, był mi jak brat. I teraz muszę przed sobą przyznać, że to ja go zostawiłam w górach, mimo że to nie była moja decyzja. Zostawiłam go, ale powiedziałam mu wcześniej "pomoc nadejdzie", czyli okłamałam go i ja też czuję się zdradzona. W tym momencie nie mogę tego zaakceptować, nie mogę się z tym pogodzić - zakończyła Revol.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (5)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
pirat2

Dalszy ciąg bajek pani Eli.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      emex74
      emex74

      żeby uzmysłowić niektórym jak to jest: wyobraźcie sobie, że jeździcie na nartach. Nawet na 2000m (to nie jest wysoko). Macie wywrotkę, narty i kijki w trakcie się wypinają. A potem musicie ten cały majdan pozbierać, nierzadko zatrzymuje się wyżej niż wy i trzeba podejść pod górę w butach narciarskich (o ile pochylenie stoku pozwala rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          barbara_kapturczak
          barbara_kapturczak

          "Dla nas to ogromne zwycięstwo, że Elisabeth jest cała. Dla Tomka to ogromne zwycięstwo, że zdobył swój wymarzony szczyt - uważa Ludovic. - To, co zrobili, ta wspinaczka, to coś niezwykłego, niespotykanego w całej historii alpinizmu i trzeba to podkreślić. Brawo chłopaki za siłę fizyczną i psychiczną. To nadzwyczajne.." i tego się rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Sebkaw

              Dziękuję za ten piękny reportaż. Obraz, zdjęcia z góry przemawiają lepiej niż wiele słów. Nie da się wyobrazić w jak trudnych warunkach przyszło tej parze próbować zdobyc szczyt i przeżyć. Trzeba to poczuć, zobaczyć. Bez snu na dole trudno cokolwiek zrobić a co dopiero tam, gdy niemal traci się przytomność z powodu wysiłku i rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  garou

                  4:38 - niestety sprawdziło się to, co pan Tomasz powiedział o statystyce śmierci tej góry. 50% osób wspinających się nie wraca. I z dwóch osób pan Tomasz został na niej.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Zasady forum
                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.