tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Spektakularna kraksa i chaos. Szczęście było z Hamiltonem

Wyścig Formuły 1 o Grand Prix Singapuru na torze Marina Bay miał dramatyczny przebieg. Tuż po starcie doszło w czołówce do poważnej kraksy, której sprawcą był Fin Kimi Raikkonen z Ferrari. Kłopoty rywali wykorzystał Brytyjczyk Lewis Hamilton z zespołu Mercedes GP, który wygrał zawody i po 14. rundzie mistrzostw świata umocnił się na pozycji lidera cyklu.

Drugi na mecie był Australijczyk Daniel Ricciardo (Red Bull) ze stratą prawie 5 s, a trzeci Fin Valtteri Bottas (Mercedes GP), wolniejszy od Hamiltona o ponad 8 s.

Kilku pechowców

Równie dużo co o zwycięzcach mówi się o zawodnikach, którzy wzięli udział w groźnie wyglądającej kraksie. Na mokrej nawierzchni bolid Raikkonena uderzył najpierw w samochód Maxa Verstappena z Red Bulla, a chwilę później w partnera z teamu Niemca Sebastiana Vettela, który dzień wcześniej wywalczył pole position.

Bolidy Raikkonena i Verstappena zostały poważnie uszkodzone. Vettel po kraksie przejechał jeszcze kilkaset metrów, ale jego maszyna także nie nadawała się do normalnej jazdy. Niemiec wpadł w poślizg, całkowicie uszkodził przedni spojler i zakończył ściganie.

W kraksie ucierpiał także samochód Hiszpana Fernando Alonso z McLarena, który na dziewiątym okrążeniu również się wycofał.




Poirytowany Hamilton

Największym wygranym zamieszania tuż po starcie okazał się Hamilton, który w kwalifikacjach miał piąty czas. Brytyjczyk po tym, jak odpadli najgroźniejsi rywale wyszedł na prowadzenie i praktycznie prowadził non-stop, z małą przerwą, gdy zjechał na zmianę opon.

Brytyjczyk, pomimo wygranej nie był zadowolony z przebiegu rywalizacji. W jej trakcie, gdy na tor wyjeżdżał samochód bezpieczeństwa, tracił wypracowaną wcześniej przewagę i musiał ponownie odpierać ataki Ricciardo. Szali goryczy dopełnił safety car po kraksie Szweda Markusa Ericssona z Saubera.



Hamilton, który chwilę wcześniej miał nad Australijczykiem ponad 10 s przewagi, po re-starcie znowu poczuł jego oddech na plecach i mocno zdenerwowany pytał przez radio, po co na torze ponownie jest safety car.

- Trzy razy traciłem wypracowaną przewagę. To jakieś nieporozumienie. Miałem wrażenie, że nie wszyscy chcą, abym wygrał. Trzeba coś z tym zrobić, gdyż neutralizacja wypacza przebieg walki na torze - mówił na mecie zdenerwowany Hamilton.

Nie przejechali wszystkich okrążeń

Z powodu opóźnień, gdy na tor kilka razy wyjeżdżał samochód bezpieczeństwa, nie udało się rozegrać wszystkich planowanych 61. okrążeń toru. Zgodnie z przepisami F1 rywalizację zakończono po dwóch godzinach.

Hamilton po zwycięstwie na Marina Bay umocnił się na pozycji lidera mistrzostw świata F1, ma już 28 pkt przewagi nad Vettelem.

Kolejna 15. runda mistrzostw świata F1 - Grand Prix Malezji odbędzie się na torze Sepang 1 października.

Wyniki GP Singapuru:

1. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes)     2:03.23,543
2. Daniel Ricciardo (Australia/Red Bull)    strata 4,507 s
3. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes)            8,800
4. Carlos Sainz jr. (Hiszpania/Toro Rosso)        22,822
5. Sergio Perez (Meksyk/Force India)              25,359

Klasyfikacja MŚ (po 14 z 20 wyścigów):

1. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes)    263 pkt
2. Sebastian Vettel (Niemcy/Ferrari)        235
3. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes)     212
4. Daniel Ricciardo (Australia/Red Bull)    162
5. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari)       138
6. Max Verstappen (Holandia/Red Bull)        68
7. Sergio Perez (Meksyk/Force India)         68
8. Esteban Ocon (Francja/Force India)        56
9. Carlos Sainz jr. (HIszpania/Toro Rosso)   48
10. Nico Huelkenberg (Niemcy/Renault)         34

Klasyfikacja konstruktorów:

1. Mercedes    475 pkt
2. Ferrari     373
3. Red Bull    230
4. Force India 124
5. Williams     59
6. Toro Rosso   52
7. Renault      42
8. Haas         37
9. McLaren      17
10. Sauber        5

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.