tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Słyszał słowa Senny. "Nie trać koncentracji, rób swoje"

Lewis Hamilton umie, a nawet lubi jeździć w deszczu, więc to on najlepiej radził sobie na mokrym torze Marina Bay w Singapurze. Po wygranym wyścigu wyznał, że - jak zawsze, kiedy ma przewagę nad konkurencją - słyszał z tyłu głowy słowa Ayrtona Senny, którego podziwiał i podziwiać będzie.

Brytyjczyk ruszał Mercedesem z piątego pola. Po kolizji dwóch Ferrari, jednego Red Bulla i dużym zamieszaniu szybko został liderem. Do końca nie dał się dopaść.

Sukces jest wielki, bo do niedzieli w klasyfikacji generalnej Hamilton miał zaledwie trzy punkty przewagi nad Sebastianem Vettelem, a teraz ma ich 28.

Przed telewizorem jak zahipnotyzowany

Senna - który zginął w roku 1994 po wypadku na Imoli - był, jest i będzie bohaterem Hamiltona. Brytyjczyk, jak Brazylijczyk, ma na koncie trzy mistrzostwa świata F1. Kiedy w sezonie 2015 zapewnił sobie to trzecie, podkreślał, ile dla niego znaczy.

W karierze uzbierał już więcej od idola zwycięstw, częściej ruszał też do walki z pole position. Marne szanse ma w jednym - w najbardziej prestiżowym GP - tym w Monako - Brytyjczyk najszybszy był dwukrotnie. A Brazylijczyk na wąskich i krętych ulicach Monte Carlo triumfował rekordowe sześć razy. - Ayrton zwyciężył tam po raz ostatni w sezonie 1993, kiedy miałem osiem lat. Siedziałem przed telewizorem, jak zahipnotyzowany wpatrywałem się w jego mknący bolid. Też tak chciałem - wspomina Hamilton.



W niedzielę, na Marina Bay, brytyjski kierowca prowadził i jedyne, co na końcowych okrążeniach miał robić, to bezpiecznie dotrzeć do mety. - W takiej sytuacji łatwo zmarnować cały wysiłek. Zawsze przypomina mi się wypadek Senny z Monako, z roku 1988. Też był liderem i niespodziewanie zakończył tamten wyścig na bandzie. Dlatego staram się uważać, nie szarżować. "Nie trać koncentracji, rób swoje" - słyszę gdzieś z tyłu głowy słowa Ayrtona - wyjawił Hamilton.

Następny wyścig 1 października w Malezji.



Źródło: CC BY 2.0 / Iwao Senna mknie ulicami Monte Carlo

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.