tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Mike Tyson nie był wielkim wojownikiem"

"Mike Tyson nie był wielkim wojownikiem"
Foto: Steve Lott CC BY-SA 3.0 | Video: Dzień Dobry TVN Mike Tyson odwiedził Polskę i był gościem DDTVN (luty 2016)

Nokautował wszystkich jak leci, demolował, dominował, królował w ringu i już. Dla swojego byłego trenera Mike Tyson nie zasłużył jednak na określanie go "wielkim wojownikiem".

Tłumaczenie tego twierdzenia jest długie i przewrotne. Teddy Atlas stawia dużo pytań, na które sam od razu daje odpowiedzi.

- Czy był jednym z najmocniej bijących w historii? Był. Czy potrafił zadawać te ciosy z każdej pozycji obiema rękami? Potrafił. Budził grozę jak Sonny Liston, wykańczał rywala za rywalem jak Joe Lewis. Tak, tak, tak - twierdzi Atlas.

- Wielkim wojownikiem jednak nie był - przekonuje.

O co trenerowi chodzi?

Przystawił Tysonowi pistolet do głowy

- By pięściarza tak nazwać, ten musi sobie radzić, kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli. A Tyson w każdej z przegranych walk tego nie potrafił - wyjaśnił w programie „JRE MMA Show”.

- Dla mnie walka nie jest walką, dopóki w grę nie wchodzi presja i przezwyciężanie kłopotów. Inaczej to tylko wydarzenie sportowe. W życiu jest podobnie, nie dowiesz się, czy prawnik jest dobry w swojej pracy, jeśli nie zmierzy się z jakimiś przeciwnościami. Mike dysponował wielkim talentem, fizycznie przytłaczał każdego, nigdy nie wyszedł jednak zwycięsko z próby, o której mówię.

Źródło: CC BY-SA 2.0 / Eduardo Merille Mike Tyson trafił do historii sportu


Profesjonalnym pięściarzem Tyson został 6 marca 1985 roku. W pierwszej rundzie znokautował wtedy Hectora Mercedesa. Bilety na to wydarzenie, te najdroższe, kosztowały 15 dolarów.

Trevora Berbicka pobił 22 listopada roku 1986, zajęło mu to sześć minut. Nie skakał z radości, choć został właśnie najmłodszym mistrzem świata królewskiej kategorii - liczył sobie dokładnie 20 lat, cztery miesiące i 22 dni.

Relacja Tysona z Atlasem bywała burzliwa. Trener przystawił kiedyś zawodnikowi do głowy pistolet, tłumacząc potem, że ten dobierał się do jego bratanicy, a po takiej reakcji nigdy więcej tego nie zrobi.



Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.