tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Brąz dla młodego Polaka, skandal z udziałem mistrza. Gorący finisz Grand Prix na żużlu

Kapitalny start Bartosza Zmarzlika w sobotniej Grand Prix Australii. Polak dotarł w Melbourne aż do finału, dzięki czemu bił się o srebro z Taiem Woffindenem. Ostatecznie musiał zadowolić się i tak świetnym brązowym medalem cyklu. Tytuł powędrował do Grega Hancocka, który kilkadziesiąt minut po zapewnieniu sobie mistrzostwa wycofał się z rywalizacji.

Przed rozpoczęciem finałowej eliminacji MŚ Zmarzlik miał 113 punktów i tracił dwa do Woffindena i 10 do Jasona Doyle'a. Ten ostatni w ojczyźnie nie startował, ponieważ leczy kontuzję, której nabawił się w upadku w Toruniu przed trzema tygodniami.

Walka Polaka z Brytyjczykiem o drugie miejsce była bardzo zacięta. Przed półfinałem Zmarzlik miał 125 punktów, a jego rywal o jeden więcej. Obaj zakończyli swoje wyścigi na drugiej pozycji, natomiast w finale Brytyjczyk był drugi, a Polak trzeci. Wygrał reprezentant gospodarzy Chris Holder. w klasyfikacji generalnej ostatecznie czwarty.

Brąz to dla Zmarzlika największy indywidualny sukces w karierze. Tym większy, że w Grand Prix dopiero debiutuje. W tym roku 21-latek zdobywał złoto mistrzostw świata drużynowo. W poprzednim sięgnął po brązowy medal.

Kara dla Hancocka

Już po czwartym sobotnim wyścigu tytuł mistrzowski zapewnił sobie Greg Hancock. 46-letni Amerykanin potrzebował tylko trzech punktów w Australii i uzyskał je, wygrywając w swoim pierwszym sobotnim występie.

Później jednak doświadczony zawodnik popsuł nieco wieczór sobie i kibicom, przepuszczając w jednym z wyścigów klubowego kolegę Chrisa Holdera, który również walczył o podium klasyfikacji generalnej. Sędziowie ukarali Hancocka wykluczeniem z tego wyścigu i odebrali mu zdobyte dwa punkty, a zniesmaczony Amerykanin wycofał się z pozostałej części sobotniej rywalizacji.

Piotr Pawlicki zajął w Melbourne ósme, a Maciej Janowski - 12. miejsce. Ten pierwszy zmieścił się w czołowej ósemce klasyfikacji generalnej i zapewnił sobie awans bez kwalifikacji do przyszłorocznego cyklu. Janowskiemu ta sztuka się nie udała.

Dwa polskie złota

Hancock wygrał tytuł po raz czwarty w karierze. Najwięcej w historii mistrzostw świata zdobyli ich Ivan Mauger (Nowa Zelandia) oraz Tony Rickardsson (Szwecja) – po sześć. Z Polaków imprezę tę wygrywali Jerzy Szczakiel (1973) i Tomasz Gollob (2010).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.