tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szarapowa ma sprzedać bilety. Mimo protestów znów dostanie "dziką kartę"

Szarapowa ma sprzedać bilety. Mimo protestów znów dostanie "dziką kartę"
Foto: Juanjo Martin / PAP/EPA | Video: PAP/EPA Szarapowa wróciła do tenisa po dyskwalifikacji za doping

Przyznanie "dzikich kart" na turnieje w Stuttgarcie i Madrycie Marii Szarapowej wywołało w świecie tenisa burzę. Teraz temat odżywa, bo Rosjanka otrzymała propozycję występu w Birmingham. Organizatorzy tych zawodów liczą się z krytyką, ale mają swój cel.

Jak podaje "BBC", odbyły się już pierwsze rozmowy zespołu 30-latki i Brytyjskiej Federacji Tenisowej (LTA). Wielkim entuzjastą występu Szarapowej w Aegon Classic w Birmingham jest prezes LTA Michael Downey. Zawody odbędą się w czerwcu.

- Przyznanie dzikiej karty to długi proces, który przeprowadzamy co roku. Niebawem ogłosimy nazwiska zawodniczek, które zaprosimy - stwierdził rzecznik LTA.

Dla powracającej na światowe korty po 15-miesięcznej dyskwalifikacji za doping tenisistki byłby to pierwszy występ w tym turnieju od 2010 roku. Wtedy dotarła aż do finału.

Mają świadomość

Organizatorzy imprezy w środkowej Anglii doskonale zdają sobie sprawę z tego, że zaproszenie banitki ściągnie na nich falę krytyki. Doszli jednak do wniosku, że to cena, którą warto zapłacić za jej występ. Skąd taka kalkulacja? Oczywiście chodzi o pieniądze. W Birmingham liczą na to, że nazwisko Rosjanki przyciągnie rzeszę kibiców.

Trudno nie odnieść wrażenia, że jest to chwytanie się brzytwy. W ostatnich latach trybuny podczas tych zawodów świeciły pustkami, bo w tym samym czasie odbywa się turniej w Queens Clubie i najlepsze zawodniczki świata występują właśnie tam.

Brytyjczycy z wątpliwościami

Swoje zaniepokojenie zaproszeniem dla Szarapowej wyraził już lider światowego rankingu tenisistów Andy Murray, ale też brytyjska tenisistka Heather Watson. - Z moralnego punktu widzenia, powinna sama zapracować na miejsce w głównej drabince, a nie dostawać się do niej tylnymi drzwiami - stwierdziła.

Krytyka ze strony innych zawodniczek to dla Maszy nic nowego. Kiedy w kwietniu grała w Stuttgarcie, bardzo krytycznie o jej występach wypowiadały się m.in Caroline Wozniacki i Agnieszka Radwańska.

Ostatnio oliwy do ognia dolała Kanadyjka Gene Bouchard, która Szarapową nazwała "oszustką" i stwierdziła, że "Rosjanka powinna być dożywotnio zdyskwalifikowana". Tym większą satysfakcję musiało jej sprawić poniedziałkowe zwycięstwo nad 30-latką w Madrycie. A pracowała na nie niemal trzy godziny.

Kara za meldonium

Szarapowa miała pozytywny wynik testu dopingowego na obecność w organizmie meldonium. Próbkę pobrano od niej podczas ubiegłorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Rosjanka została zdyskwalifikowana przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) na dwa lata, a w wyniku odwołania do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) karę skrócono o dziewięć miesięcy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Jadwigareu5
Jadwigareu5

W świecie tenisa, zwłaszcza kobiecego jest zbyt dużo nienawiści. Wszyscy wiemy, że obecnym światem rządzi pieniądz i my "mali" nie mamy wpływu na taki bieg zdarzeń.
Rozumiem tenisistki, które są po prostu zazdrosne, że ktoś ma więcej niż ja.
Ale czy "plucie" publiczne na tą, która odniosła sukces jest w porządku.
Żaden rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.