tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Federer szlochający na oczach czwórki dzieci. "To piękna chwila dla mojej rodziny"

Federer szlochający na oczach czwórki dzieci. "To piękna chwila dla mojej rodziny"
Foto: F. Arrizabalaga/EPA/PAP, Nic Bothma/EPA/PAP | Video: PAP/EPA Federer na wimbledońskiej trawie triumfował po raz ósmy

Roger Federer nie wytrzymał i tuż po meczu zaczął szlochać. Wygrywając Wimbledon zdobył - jako tenisista wiekowy, bo prawie 36-letni - 19. tytuł wielkoszlemowy w karierze. Niedzielny triumf był zdecydowanie szczególny, skoro na trybunach świętowała to wydarzenie czwórka jego dzieci.

Ma góry złota, ma wspaniałą rodzinę, na emeryturze spokojnie mógłby korzystać z życia dobrze się przy tym bawiąc. Nic z tego, sam nie wie, kiedy cały ten sport ciśnie w kąt, zwłaszcza po takim sukcesie.

Szwajcarski maestro ciągle jest wielki. Największy.

Świetne miejsce do zabawy

Federer i jego żona Mirka są rodzicami dwóch par bliźniąt. Myla Rose i Charlene Riva przyszły na świat w lipcu 2009 roku, Leo i Lennart w maju 2014. Kiedy w niedzielę tata pokonał w finale Wimbledonu Chorwata Marina Cilicia, cała gromadka zjawiła się na korcie centralnym.

- Byłbym nieszczęśliwy, gdybym jeździł po świecie bez nich. Dobrze jest wrócić do hotelu i nie przejmować się, czy mecz był wygrany, czy przegrany - mówił maestro. Przemawiał dalej, a chłopcy nie byli tą przemową za bardzo zainteresowani. Jedna z sióstr próbowała ich zachęcić do grzecznego zachowania. - Pewnie do końca nie wiedzą, gdzie są, myślą, że to świetne miejsce do zabawy - stwierdził tenisista. - To piękna chwila dla mojej rodziny, to zwycięstwo jest dla nas - dodał.

Źródło: PAP/EPA Najważniejsi kibice Federera

Djoković rozumie i podziwia

Szwajcara podziwia jego rywal - Novak Djoković. - Grać na tym poziomie, mając czworo dzieci, to absolutnie niezwykłe. Jako ojciec jednego rozumiem, jaki to wysiłek - przyznał serbski zawodnik.

Federer nie zamierza przymuszać swoich córek i synów do uprawiania sportu. Co najwyżej zachęcać. - Zobaczymy, jak sprawy się potoczą, kiedy na dobre osiedlimy się w Szwajcarii. Zobaczymy, jaką dyscyplinę sobie wybiorą. Najważniejsze, by miały radość z tego, co robią - oznajmił.

On za rok chce wrócić do Londynu i walczyć w obronie tytułu.


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.