tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Walczy o prawo do opieki nad synkiem. Może opuścić US Open

Walczy o prawo do opieki nad synkiem. Może opuścić US Open
Foto: Yann Caradec CC BY-SA 2.0 | Video: Yann Caradec CC BY-SA 2.0, Tourism Victoria Wikipedia CC BY SA 2.0, y.caradec Azarenka ma na koncie dwa tytuły wielkoszlemowe

Wiktoria Azarenka poinformowała, że może nie wystąpić w ruszającym 28 sierpnia wielkoszlemowym US Open. Białoruska tenisistka nie chce rozstawać się na ten czas z dzieckiem.

Azarenka w grudniu została matką, a w czerwcu wróciła do rywalizacji. W pierwszych turniejach po wznowieniu kariery towarzyszył jej synek Leo.

Tuż po Wimbledonie zdobywczyni dwóch tytułów wielkoszlemowych rozstała się z partnerem Billym McKeague'em. Są w trakcie ustalania w sądzie kwestii praw do opieki nad dzieckiem.

Wystarczająco silni

"Sprawy znalazły się teraz na takim etapie, że jedynym sposobem, bym wystąpiła w US Open, byłoby zostawienie Leo w Kalifornii, czego nie chcę robić" - napisała w oświadczeniu 28-letnia zawodniczka.

Białorusinka dodała, że ma nadzieję, iż w najbliższych dniach osiągnie porozumienie z byłym partnerem i oboje wraz z synkiem udadzą się do Nowego Jorku, a ona będzie mogła wystąpić w turnieju.

"Balansowanie między opieką nad dzieckiem i karierą nie jest łatwe dla żadnego rodzica, ale to jest wyzwanie, z którym chcę się zmierzyć i któremu chcę podołać. Nikt nigdy nie powinien musieć wybierać między dzieckiem a karierą. Jesteśmy wystarczająco silni, by podołać obu tym sprawom" - podkreśliła.

Była liderka światowego rankingu w latach 2012-13 dotarła do finału US Open.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.