tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szaleństwo na mamucie. Padł rekord świata, Polacy na podium

Szaleństwo na mamucie. Padł rekord świata, Polacy na podium
Foto: PAP/EPA Vikersund pod znakiem rekordów

Przedziwne rzeczy działy się w konkursie drużynowym w Vikersund. Najpierw skoczkom przeszkadzał wiatr. Później, gdy pozwolono im wreszcie latać, padał rekord za rekordem. Wygrała Norwegia, przed Polską i Austrią.

Zanim konkurs się rozpoczął, skoczkowie sprawdzili się w serii próbnej. W niej wszyscy oniemieli po wyczynie Piotra Żyły, który huknął 243 metry. To był rekord Polski i najdłuższy skok próbny.

Pojawił się apetyt na dalekie latanie, ale wtedy do gry wkroczył porywisty wiatr, który pozwolił na skoki tylko 10 zawodnikom w pół godziny. Austriak Michael Hayboeck czekał na swoją próbę dobrych kilka minut. Gdy trzeci raz kazano mu zejść z belki, konkurs przerwano. Jury zdecydowało, że z rywalizacją będzie trzeba ruszyć od nowa, ale za kilkadziesiąt minut.

W końcu skoczków dopuszczono do latania. Wiatr nie ustępował, więc było co oglądać. Najpierw Żyła wyśrubował swój rekord - 245, 5 m! Brawo, ale za chwilę przyćmił go Norweg Robert Johansson. Gdy on lądował na 252. metrze, nosy innych skoczków tkwiły w monitorach. Działy się historyczne rzeczy. Poprzedni rekord świata był uboższy o pół metra.

Rekord przetrwał chwilę

Ale co tam. Był przecież jeszcze Stefan Kraft. Austriak rządzi w tym sezonie na skoczniach. To podwójny mistrz świata, do soboty odniósł sześć zwycięstw w zawodach Pucharu Świata, 15 razy stawał na podium, aż strącił z fotela lidera klasyfikacji generalnej naszego Kamila Stocha. Po kilkunastu minutach rekord Johanssona poszedł w niepamięć. Kraft poleciał 253,5 m!

Źródło: PAP/EPA Stefan Kraft leci po rekord świata - 253,5 m

Po nim skakał Stoch. Jego 230 metrów dało polskiej drużynie drugie miejsce na półmetku. Do Norwegów traciła zaledwie pół punktu. Na mamucim obiekcie to tyle, co nic.

Żelazne nerwy Norwega

Sęk w tym, że w finałowej serii spuścili z tonu Żyła i Dawid Kubacki, którzy nie przekroczyli 200-metrowej bariery. Biało-czerwoni tracili do prowadzących ponad 30 punktów. Nie zawiedli tylko Maciej Kot (244,5 m w pierwszej serii, 238,5 m w drugiej) i Stoch (dołożył od siebie 243 m).

Wszystko było w nogach ostatniego skaczącego Andreasa Stjernena. Norwegom do pełni szczęścia wystarczyło około 209,5 m. Stjernen wytrzymał psychicznie. Jego 242 metry to była kropka nad "i". Wikingowie wygrali różnicą 34 punktów.

Wyniki konkursu drużynowego w Vikersund

1.Norwegia1 572,6 pkt
2.Polska
1 538,6
3.Austria1 465,4
4.Słowenia
1 424,0
5.Niemcy
1 305,2
6.Japonia
1 241,2
7.Czechy1 128,4
8.Szwajcaria1 041,9

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka
Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.