tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Niecodzienna sytuacja. Hula musiał powtarzać skok

Niecodzienna sytuacja. Hula musiał powtarzać skok
Foto: EPA/JEON HEON-KYUN | Video: PAP/EPA Stefan Hula z pewnością zapamięta konkurs w Pjongczangu

Do niecodziennej sytuacji doszło podczas czwartkowego konkursu Pucharu Świata w południowokoreańskim Pjongczangu. Skok Stefana Huli nie dałby mu przepustki do rundy finałowej, ale sędziowie uznali, że niską odległość Polak uzyskał z powodu problemu z torami najazdowymi. Dali mu jeszcze jedną szansę.

Pierwotnie konkurs był zaplanowany na dużym obiekcie, ale z powodu silnego wiatru został przeniesiony na normalną skocznię. Hula nie popisał się już w kwalifikacjach - uzyskał ledwie 83 metry. W pierwszej serii konkursu było niewiele lepiej. Wylądował na 88. metrze. To jedna z najsłabszych długości tego dnia.

Nie wykorzystał szansy

Po kilku minutach okazało się, że polski skoczek dostanie jednak drugą szansę. Sędziowie uznali, że w oddaniu dobrej próby Huli przeszkodził lód, który dostał się do torów najazdowych.

Co ciekawe, to nie pierwsza tego typu sytuacja w zawodach PŚ. W 2003 w roku w japońskim Sapporo złe warunki pogodowe skłoniły sędziów, by dać kolejną szansę Finowi Janne Ahonenowi.

Hula skok drugiej szansy oddał po skaczącym jako ostatni w pierwszej serii Kamilu Stochu. Wprawdzie uzyskał dużo lepszą odległość - 95 metrów, ale upadł tuż po lądowaniu. Awansu nie wywalczył. Ostatecznie zajął 46. pozycję.

Do serii finałowej dostało się czterech Polaków. Na najwyższym stopniu podium stanął Maciej Kot. A pozostali biało-czerwoni? Stoch zajął szóste miejsce, Dawid Kubacki ósme, a Piotr Żyła 18.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.