tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Marzenia legły w gruzach". Johaug panuje w norweskich mediach

"Marzenia legły w gruzach". Johaug panuje w norweskich mediach
Foto: aftenposten.no, dagbladet.no | Video: Wikipedia (CC BY SA 2.0) Johaug nie pobiegnie w Pjongczangu

Sprawa wydłużenia kary za doping dla Therese Johaug jest tematem numer jeden w norweskich mediach. O kłopotach biegaczki narciarskiej rozpisują się wszyscy. Norwescy dziennikarze mają jasny przekaz - jej marzenia zostały pogrzebane!

Johaug została w lutym zdyskwalifikowana przez norweską konfederację sportu na 13 miesięcy. Do startów, uwzględniając okres wcześniejszego zawieszenia, miała powrócić w połowie listopada. Nie wróci, bo Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) wydłużył jej karę do 18 miesięcy. O przyszłorocznych igrzyskach w Pjongczangu może zapomnieć.

Interesują się wszyscy

"CAS nie dał wiary jej tłumaczeniom. Tym samym kończy się jej długa podróż. W październiku 2016 siedziała na konferencji i we łzach próbowała przekonać wszystkich do swojej niewinności. We wtorek okazało się, że to na nic. Jej kara wyniesie 18 miesięcy" - pisze na swojej stronie internetowej najpopularniejszy norweski dziennik "Aftenposten".

"Jej marzenia legły w gruzach" - tak z kolei swój główny wtorkowy tekst tytułuje "Dagbladet". Dziennikarze tej gazety po wtorkowej decyzji CAS-u piszą, że "sprawą biegaczki żył w ostatnich miesiącach cały kraj" i postanowili sprawdzić, jak na karę Johaug reaguje środowisko biegaczy narciarskich.

Usatysfakcjonowana rywalka

Dziennikarze porozmawiali m.in. z Finką Ainą-Kaisą Saarinen. Jej reakcja jest jednoznaczna. "Jestem usatysfakcjonowana, ale też spodziewałam się tego. Sprawą zajęli się najwięksi eksperci i wszystko jest jasne. Nudnym byłoby, gdyby zawsze dało się wszystko zrzucić na lekarzy kadry" - cytują zawodniczkę.

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) uznała wtorkowy werdykt za "sprawiedliwy". Z tym nie zgadza się z kolei adwokat Johaug Christian Hjort, ale zdaje sobie sprawę, że decyzja CAS jest nieodwołalna.

Maść na poparzenie

Sama Johaug jest załamana i jak przyznała na konferencji prasowej, "nie wie, co teraz będzie z jej motywacją". Później zapewniła jednak, że "nie podda się, dopóki znów nie stanie na starcie".

Sprawa 29-letniej biegaczki rozpoczęła się podczas badania antydopingowego we wrześniu, kiedy wykryto w jej organizmie zakazany steryd klostebol. Był w maści, którą otrzymała od lekarza reprezentacji na poparzone słońcem usta.

Johaug tłumaczyła, że nie sprawdzała składu preparatu, ponieważ ufała lekarzowi. Jego decyzji, według kontraktu z reprezentacją, nie można kwestionować.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.