tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

I po szansach. Tyłem uderzył w skarpę, przodem w drzewo

Ott Tanak (Ford Fiesta WRC), który - wygrywając pierwszy niedzielny odcinek specjalny Rajdu Polski, ósmej rundy mistrzostw świata - objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej, podczas drugiej próby wypadł z trasy. Estończyk rozbił samochód i stracił szanse na końcowy sukces.

Liderem ponownie został Belg Thierry Neuville (Hyundai I20 WRC).

Uważany za głównego kandydata do końcowego triumfu Tanak zaczął przejazd szybko i agresywnie. Międzyczasy wskazywały, że w połowie OS-u ma około pięciu sekund przewagi nad rywalami. Później, w leśnej partii, wypadł z drogi, uderzył tyłem w skarpę, a po chwili lewym przodem w drzewo. Auto zostało poważnie uszkodzone.

Pojawiły się łzy

Nie musiał się co prawda zatrzymać, ale do mety jechał już w tempie - jak na rajdy - spacerowym. Tam, gdzie inni kierowcy mieli na liczniku 150-160 km/h, Estończyk osiągał maksymalnie 90 km/h. Do Neuville'a stracił ponad półtorej minuty i spadł na trzecie miejsce w generalce.

Jak się później okazało, uszkodzenia Forda Fiesty Estończyka były na tyle poważne, że nie był on w stanie dojechać do strefy serwisowej w Mikołajkach i prawdopodobnie będzie musiał się wycofać. W tej sytuacji na trzecią pozycję awansuje obrońca tytułu i lider klasyfikacji generalnej mistrzostw świata Francuz Sebastien Ogier (Ford Fiesta WRC), który traci do lidera 2.08,9.

Rok temu Tanak także prowadził w Rajdzie Polski, ale dwa odcinki przed metą przebił oponę, stracił prawie minutę i spadł na drugą pozycję. Wygrał wówczas Norweg Andreas Mikkelsen, a na mecie w oczach młodego Estończyka pojawiły się łzy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.