tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Po Katarze Niemcy upili się ze smutku. "Problem przepłukany"

Odpadnięcie z Katarem już w 1/8 finału mistrzostw świata było szokiem dla piłkarzy ręcznych reprezentacji Niemiec. Okazuje się, że rozczarowanie nie trwało długo. Mistrzowie Europy jeszcze tego samego dnia topili smutki w alkoholu.

Niemcy robili sobie wielkie nadzieje przed mistrzostwami we Francji. Już faza grupowa to potwierdziła. Przeszli ją jak burza, wygrywając wszystkie pięć meczów. W 1/8 finału chcieli zrewanżować się Katarczykom za niespodziewaną porażkę (24:26) w ćwierćfinale poprzedniego mundialu.

Jeszcze cztery minuty przed końcem prowadzili z afrykańskim zespołem 20:18. Zbyt pewni byli chyba wygranej, bo w końcówce to nie wykorzystali kilku znakomitych sytuacji, to w prostej sytuacji stracili piłkę. Autorem trzech ostatnich trafień był uznany za najlepszego gracza tego meczu Rafael Capote. Skończyło się sensacyjnym zwycięstwem Kataru 21:20.

"Przepłukali problem"

Szczypiorniści Dagura Sigurdssona długo byli przybici. To jak na razie, obok odpadnięcia mistrzów olimpijskich Duńczyków, największa niespodzianka mundialu we Francji.

- Było bardzo trudno zasnąć, wciąż siedziało w nas głębokie rozczarowanie - zdradził Steffen Fath.

Rozczarowanie było do tego stopnia duże, że na trzeźwo mistrzowie Europy nie dali rady go przetrawić. Uciekli się do alkoholu. Wiceprezes niemieckiej federacji (DHB) przeliczył dokładnie, ile go było. - 20 rodzajów piwa sprawiło, że przynajmniej na koniec atmosfera była trochę bardziej luźniejsza - zdradził w rozmowie z dziennikiem "Bild" Bob Hanning.

- Można tylko sobie wyobrazić, że na początku każdy był bardzo przygnębiony. Ale staraliśmy się jak najlepiej z nim poradzić - stwierdził rozgrywający Paul Drux.

"Problem został przepłukany" - podsumował trafnie "Bild". "Od złych chłopców, do smutnych chłopców" - to z kolei tytuł "Sport Bild".

Teraz ze smutku, a kiedyś z radości

Jak widać, piwo u Niemców jest na porządku dziennym i nie robią z tego afery nawet pomimo klęski sportowej. W ubiegłym roku po pokonaniu Polski i wywalczenia brązowego medalu igrzysk olimpijskich w Rio zawodnicy prosto z imprezy udali się do studia jednej z telewizji. Niektórym plątał się język.

- Ta nasza porażka, ale nie jest to krok wstecz. Co więcej, może ona pomóc jeszcze bardziej skoncentrować i scalić zespół - wytłumaczył Uwe Schwenker, szef Bundesligi.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.