tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Lijewski jak po wojnie. Noc w szpitalu, krwiak krtani

Lijewski jak po wojnie. Noc w szpitalu, krwiak krtani
Foto: Marcin Bednarski/PAP, twitter.com/ksvive | Video: PAP/Twitter Krzysztof Lijewski mocno ucierpiał w Płocku

Krzysztof Lijewski na długo zapamięta pierwszy mecz finałowy PGNiG Superligi z Orlenem Wisłą Płock. Na skutek wielu poturbowań rozgrywający Vive Tauronu Kielce spędził ostatnią noc w szpitalu. - Najważniejsze, żeby nie musiał być operowany - stwierdził trener ciągle aktualnych mistrzów Polski Talant Dujszebajew.

Jeszcze nie tak dawno rywalizację dwóch odwiecznych rywali w ekstraklasie piłkarzy ręcznych określało się mianem "świętej wojny". W środę wieczorem na Orlen Arenie aż kipiało od emocji. To była trzecia konfrontacja obu zespołów w tym sezonie, ale pierwsza tak wyrównana.

Sporo było ostrych starć, aż 19 dwuminutowych kar i dwie czerwone kartki. Ostatecznie przed sobotnim rewanżem w nieco lepszych nastrojach są kielczanie, którzy zwyciężyli 25:24.

Pokazał charakter

Po meczu jednak najwięcej mówiło się nie o wyniku, a o Lijewskim, niemiłosiernie poniewieranym w tym meczu. W pierwszej połowie otrzymał cios łokciem od Jose de Toledo. Efekt? Rozcięta skóra na podbródku.

Klubowi lekarze jeszcze podczas pierwszej połowy założyli mu pięć szwów na ranę i okleili plastrami. "Lijek" wrócił na parkiet.


 

W drugiej połowie reprezentant Polski został popchnięty przez byłego kolegę z kadry Adama Wiśniewskiego i wpadł na Mateusza Piechowskiego.

33-latek trzymał się za nos i szyję. Znów jednak pokazał charakter, dogrywając mecz do końca. Środowy występ zakończył z dorobkiem czterech bramek.

Potem w szatni już na spokojnie odniósł się do meczu. - Nie ma o czym gadać. Cieszę się, że mogłem wrócić na parkiet. Nie poszliśmy na wymianę prowokacji ze strony przeciwnika. Jednak trzymaliśmy nerwy na wodzy i cieszę się, że żaden z naszych zawodników nie został wykluczony z powodu brutalnego faulu przeciwnika bądź niebieskiej kartki - powiedział w szatni w rozmowie z klubową telewizją.

"To nie był sport"

Gdy wydawało się, że z Lijewski wrócił już do siebie, w autokarze wracającym do Kielc miał trudności z oddychaniem oraz zawroty głowy. Został więc zawieziony do szpitala, gdzie spędził całą noc i następny dzień. Badania wykazały krwiak krtani.

Jego udział w sobotnim rewanżu w Kielcach jest mocno wątpliwy. - Jak będzie w przyszłości zdrowy, to będzie super. Najważniejsze, żeby nie musiał być operowany. Miał zawroty głowy, nie mógł oddychać, ale mam nadzieję, że wszystko kontroluje lekarz - stwierdził Talant Dujszebajew.

Szkoleniowiec Vive stwierdził, że mecz w Płocku nie przypominał normalnego spotkania. - To, co było w środę, to nie był sport. Chcę, żeby wszyscy to zrozumieli. Człowiek, który prezentuje takie niesportowe zachowania, musi być ukarany. Dziękuję moim chłopakom, że to wytrzymali - dodał były już selekcjoner Polaków.

 

Pierwszy mecz finałowy:
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 24:25 (12:12)

Wisła: Marcin Wichary, Adam Morawski, Rodrigo Corrales - Michał Daszek 2, Gilberto Duarte 2, Dan Racotea 3, Adam Wiśniewski, Valentin Ghionea 5, Tiago Rocha 3, Mateusz Piechowski, Marko Tarabochia, Miljan Pusica, Lovro Mihic 3, Jose de Toledo 3, Dmitrii Żytnikow 3.

Vive: Sławomir Szmal, Filip Ivic - Michał Jurecki 2, Tobias Reichmann 5, Piotr Chrapkowski, Mateusz Kus, Julen Aguinagalde 2, Karol Bielecki 2, Mateusz Jachlewski, Manuel Strlek 4, Krzysztof Lijewski 4, Mariusz Jurkiewicz 1, Uros Zorman 1, Dean Bombac 3, Darko Djukic 1.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.