tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

VAR miał pomagać, a trochę namieszał. "Wpływa na psychikę piłkarzy"

VAR miał pomagać, a trochę namieszał. "Wpływa na psychikę piłkarzy"
Foto: PAP/EPA | Video: PAP/EPA Sędzia Damir Skomina miał sporo pracy w meczu Chile i Kamerunu

System jest, ale kontrowersje pozostały. Jak trudno je wyeliminować, pokazał mecz Kamerunu z Chile w Pucharze Konfederacji.

W niedzielę rozegrano dwa spotkania grupy B turnieju w Rosji, który jest rozgrzewką przed przyszłorocznym mundialem. Jest też okazją do przetestowania systemu powtórek, który za rok ma być już czymś powszechnym w mistrzostwach.

Z najnowszej technologii korzystano w obu meczach. Sędzia asystent przysnął, gdy Portugalczycy strzelili gola na 1:0. Pół minuty przerwy na konsultację i arbiter główny Nestor Pitana zmienił decyzję.

Częściej VAR angażowano w spotkaniu Chile - Kamerun. To po nim było najwięcej pytań o dyskusyjny system. To, że jest potrzebny, nie ma wątpliwości. Pytanie, co zrobić, żeby nie zabić widowiskowości piłki z powodu zbyt częstych przerw. "Kluczowe dla powodzenia projektu jest ustalenie możliwie jak najlepszej procedury: jak, kiedy i gdzie korzystać z powtórek wideo, aby przy minimalnych "niedogodnościach" osiągnąć maksymalne korzyści" - pisał na łamach Magazynu TVN24 Rafał Rostkowski, sędzia asystent FIFA od 2001 roku.

Przedwczesny taniec

W Moskwie sędzia nie uznał gola Chilijczyków przed przerwą. Ci rzucili się sobie w ramiona, zaprezentowali nawet oryginalny taniec radości. Minęło kilkadziesiąt sekund i zamiast się cieszyć, kłócili się z sędzią. Ten po analizie wideo uznał, że strzelec gola Eduardo Vargas był na pozycji spalonej. Powtórki pokazały, że sytuacja wcale nie była taka jednoznaczna. Spalony był, ale bardzo, bardzo minimalny. Gołym okiem nie do wychwycenia.

"A gdzie promowanie ofensywnego stylu gry?", "To zabijanie prawdziwego futbolu" - to niektóre z komentarzy rozczarowanych kibiców.

Vargas w końcu strzelił gola, w drugiej połowie i na 2:0, ale i w tej sytuacji sędziowie posiłkowali się systemem VAR. Sędzia asystent widział pozycję spaloną, arbiter główny zawahał się. I znów - kilkadziesiąt sekund konsultacji, następnie zmiana decyzji.

Źródło: PAP/EPA Był taniec. Przedwczesny

VAR potrzebuje czasu

Po spotkaniu wiele do powiedzenia na temat testowanego rozwiązania miał selekcjoner Chile Juan Antonio Pizzi.

- Ten system potrzebuje czasu. Owszem, testujemy go, dlatego tak trudno jest się do niego przyzwyczaić. Pod koniec pierwszej połowy mogliśmy prowadzić, a tymczasem dwadzieścia minut później był ciągle remis. To mogło zrodzić w naszych szeregach niepokój. To trudny moment dla piłkarzy w czasie meczu. Nawet jeśli decyzja jest właściwa, to wpływa na psychikę zawodników - tłumaczył swoje wątpliwości Pizzi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.