tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Lewy" bił Real, a Real bił Bayern. Polak ma szansę wziąć rewanż za historyczną klęskę

"Lewy" bił Real, a Real bił Bayern. Polak ma szansę wziąć rewanż za historyczną klęskę
Foto: ANDY RAIN / PAP/EPA | Video: PAP/EPA Lewandowski jest bojowo nastawiony przed konfrontacją z Realem

Robert Lewandowski znów zmierzy się z Realem Madryt. W 2013 roku w półfinale Ligi Mistrzów strzelił Królewskim aż cztery gole. Hiszpańskiego giganta wspomina świetnie, co innego kilku jego kolegów z obecnego klubu - Bayernu Monachium. Rok po popisach Polaka, Bawarczycy dostali od Królewskich historyczny łomot w półfinale tych samych rozgrywek.

Lewandowski trafił na Real w sezonie 2012/13. Pierwszy mecz był w jego wykonaniu koncertowy. Polski snajper ośmieszał Portugalczyka Pepe, zaliczył cztery trafienia i praktycznie zadecydował o awansie dortmundczyków. Po laniu 4:1 na wyjeździe, Real u siebie nie potrafił odrobić strat. Wygrał, ale tylko 2:0.

Powtórka z historii

Cztery gole w meczu z Realem - to było wielkie osiągnięcie. Do dzisiaj nikt nie poprawił strzeleckiego rekordu "Lewego" na tym etapie rozgrywek. W tym sezonie do pełni szczęścia zabrakło naszemu zawodnikowi niewiele. W finale Borussia uległa Bayernowi 1:2.

Już wtedy wiele mówiło się o jego przejściu do Monachium. Faktem stało się, to w styczniu 2014 roku, gdy kapitan reprezentacji Polski podpisał z Bawarczykami pięcioletni kontrakt, ale obowiązujący od kolejnego sezonu. Jeszcze w Dortmundzie śledził jak jego przyszli koledzy radzą sobie z Realem w półfinale Champions League. Ci wypadli fatalnie - ulegli na wyjeździe 0:1 i u siebie aż 0:4.

Ten drugi mecz przeszedł do historii, bo Bayern w europejskich pucharach nigdy nie poniósł tak druzgocącej porażki przed własną publicznością. Marnym pocieszeniem dla Bawarczyków był fakt, że kilka tygodni później to właśnie Królewscy sięgnęli po trofeum.

Inna rola Ancelottiego

Tegoroczny ćwierćfinał to więc okazja do rewanżu. Rachunki będzie wyrównywać pod wodzą Carlo Ancelottiego. To właśnie Włoch siedział na ławce Realu podczas pamiętnej klęski. - To będzie dla mnie wyjątkowe spotkanie. W ostatnich tygodniach nabraliśmy sporo pewności siebie, chcemy wygrać Champions League. Oni mają świetny zespół i świetnego trenera, ale my mamy wszystko co potrzeba, żeby ich pokonać  - skomentował opiekun monachijczyków

Ancelotti, który oprócz triumfu z Realem podbijał wcześniej Champions League dwukrotnie z Milanem - jest w lepszej sytuacji niż trzy lata temu Pep Guardiola. W swojej drużynie ma przecież Lewandowskiego. Polak w tej edycji jest skuteczny na wszystkich frontach. W Lidze Mistrzów trafił do siatki już siedmiokrotnie. Przed starciem z obrońcą tytułu motywacji mu nie brakuje. "Vamos Bayern" (Naprzód Bayern)" - napisał na Twitterze tuż po losowaniu.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.