tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kolejny piękny sen Leicester. Sensacyjnie odrobiło straty z Sevillą

Trwa piękny sen Leicester City. Po zdobyciu mistrzostwa Anglii, w tym sezonie Lisy wojują w Lidze Mistrzów. W rewanżowym meczu 1/8 finału pokonali u siebie Sevillę 2:0 i są już w najlepszej ósemce.

Przed trzema tygodniami Sevilla przeważała, miała mnóstwo okazji, ale dzięki postawie bramkarza rywali Kaspera Schmeichela, na rewanż do Anglii udała się tylko ze skromnym zwycięstwem 2:1.

Lisy, już pod wodzą Craiga Shakespeare'a miały zatem nadzieję, że w swoim debiutanckim sezonie w Lidze Mistrzów uda im się od razu wywalczyć ćwierćfinał. Podobne plany mieli jednak Andaluzyjczycy. - To najważniejszy mecz w historii klubu - przyznał prezes Sevilli Jose Castro.

Po jej stronie była też statystyka. Leicester pięciokrotnie mierzyło się w europejskich pucharach z hiszpańskimi drużynami i nigdy nie wygrało.

Miłe złego początki

Początek wtorkowego starcia pokazał, że i tym razem może być o to trudno. Już w 5. minucie pokazał się bohater pierwszego starcia, który fenomenalnie obronił uderzenie Samira Nasriego. Gospodarze jednak szybko wrócili do meczu. Natchnął ich swoją walecznością Jamie Vardy. Po jednej z takich akcji angielski napastnik był faulowany tuż obok narożnika pola karnego. A nie od dziś, że Lisy są groźne po stałych fragmentach gry. Udowodniły to w 27. minucie.

Dośrodkowanie Riyada Mahreza szczęśliwie na gola zamienił Wes Morgan. Jest to dopiero pierwszy Jamajczyk, który cieszył się z bramki w tych rozgrywek.

Jako że w tym momencie to Anglicy byli najlepszej ósemce, ekipa Jorge Sampaoliego szybko chciała odrobić straty. Jednak tak jak i w ostatnich ligowych potyczkach, tak i tym razem już do końca pierwszej połowy nie mieli pomysłu jak przedostać się do pola karnego rywali.

Znów to samo

Tuż po przerwie spróbowali strzałem z dystansu. Zaskoczył Sergio Escudero, ale piłka trafiła w dolną część poprzeczki! To mogła być najpiękniejsza bramka wszystkich meczów 1/8 finału.

Wydawało się, że takich strzałów lub przynajmniej sytuacji będzie coraz więcej. Tymczasem kilka chwil później to Lisy cieszyły się z drugiego gola. Ze słabego wybicia piłki przez Adila Ramiego skorzystał Marc Albrighton, który strzelił precyzyjnie w narożnik bramki Sergio Rico.

Goście od tego momentu walczyli chociaż o doprowadzenie do dogrywki, jednak długo niemal ich każde dośrodkowanie kończyło się na obrońcach gospodarzy. A jakby tego było mało, przez ostatni kwadrans musieli radzić sobie w dziesięciu po drugiej żółtej a w konsekwencji czerwonej kartce Samira Nasriego. Francuz dał się sprowokować Vardy'emu.

Mimo gry w osłabieniu, Andaluzyjczycy wciąż napierali. Sytuacji nie zmienił nawet wywalczony rzut karny przez Vitolo po faulu Scmeichela. Duńczyk naprawił jednak swój błąd i obronił strzał z jedenastu metrów Stevena N'Zonziego. To już druga jedenastka obroniona przez niego w tym dwumeczu!

Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie. Konsekwencja Listów zrobiła swoje, a Sevilla nie trafiła z formą na rewanż.


Program i wyniki rewanżowych meczów 1/8 finału LM (gwiazdka - awans):

14 marca, wtorek
Juventus - Porto 1:0 (1:0)
Leicester - Sevilla 2:0 (1:0)

15 marca, środa
Atletico - Bayer Leverkusen
AS Monaco - Manchester City

7 marca, wtorek
Arsenal - Bayern 1:5 (1:0)
Napoli - Real 1:3 (1:0)

8 marca, środa
Borussia Dortmund - Benfica 4:0 (1:0)
Barcelona - PSG  6:1 (2:0)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
crizz

sevilla przegrała na własne życzenie.. tyle w temacie..

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.