tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Pokonał raka i wrócił na boisko. Symboliczna zmiana podczas meczu

Pokonał raka i wrócił na boisko. Symboliczna zmiana podczas meczu
Foto: Twitter/Eintracht Frankfurt Emocjonujący moment. Russ wchodzi na murawę

Na ten dzień Marco Russ czekał 285 dni. Obrońca Eintrachtu Frankfurt, który w ostatnich miesiącach zmagał się z rakiem jąder, we wtorek doczekał się powrotu na boisko. Pojawił się w samej końcówce meczu Pucharu Niemiec przeciwko Arminii Bielefeld.

Był to maj 2016. Podczas kontroli antydopingowej u Russa wykryto ekstremalnie wysoki poziom hormonu wzrostu. To skłoniło lekarzy do wykonania kolejnych badań. Diagnoza była szokująca: nowotwór jądra.

Eintracht walczył wówczas o utrzymanie w Bundeslidze. Niemiec bardzo chciał pomóc drużynie, więc wziął jeszcze udział w decydującym o pozostaniu elicie dwumeczu. Drużyna wyszła z niego zwycięsko, a Russ mógł poddać się operacji usunięcia guza. Później przeszedł dwie chemioterapie.

Mimo tak poważnych problemów zdrowotnych piłkarza, klub zdecydował się we wrześniu na przedłużenie z nim umowy. Było to dla Russa ogromne wsparcie, bo wtedy nie wiadomo jeszcze było, czy będzie mógł wrócić do wyczynowego uprawiania sportu.

Wrócił. Zaledwie siedem miesięcy od diagnozy znów trenował z drużyną. - Szybko złapał zadyszkę, ale po takiej przerwie to normalne. Nie nakładamy na niego żadnej presji. Powoli odbudujemy jego formę - mówił wówczas trener Niko Kovać.

Czekał dziewięć miesięcy

28 lutego - tę datę Russ z pewnością zapamięta. Kapitan Eintrachtu wszedł na boisko w drugiej minucie doliczonego czasu gry z Arminią. Choć był to występ symboliczny, emocji i wzruszeń nie brakowało. Publiczność we Frankfurcie zgotowała mu owację na stojąco.

- To był bardzo emocjonalny moment dla mnie. Myślałem o tym wydarzeniu cały dzień, czułem aż ściskanie w żołądku. To była długa droga, trudny okres. Cieszę się, że z powrotu na boisko - powiedział na gorąco po meczu 31-latek.

Eintracht wygrał 1:0, a gola na wagę awansu do półfinału strzelił w 6. minucie Danny Blum. Kibice długo dziękowali swojemu zespołowi, a zwłaszcza wychowankowi i bohaterowi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.