tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Koledzy ośmieszali, Krychowiak tylko oglądał. "Synuś tatusia"

Koledzy ośmieszali, Krychowiak tylko oglądał. "Synuś tatusia"
Foto: psg.fr | Video: PAP/EPA Krychowiak nie może być zadowolony ze swojej pozycji w PSG

Demolowania Barcelony w Paryżu Grzegorz Krychowiak nie oglądał nawet z ławki rezerwowej. Zabrakło dla niego miejsca. - Jego postawa w PSG to rozczarowanie, ale i zarazem nie niespodzianka - oceniają francuscy dziennikarze. Podkreślają, że polskiemu piłkarzowi nie pomogły okoliczności transferu i ich zdaniem będzie mu trudno wskoczyć do składu.

Krychowiak latem 2016 trafił do PSG z Sevilli za ok. 30 mln euro. W tym sezonie zagrał tylko w dziesięciu meczach Ligue 1, a opuścił ich aż 15. W całości rozegrał tylko pięć meczów, spędził na boisku 610 minut. Do tego zaliczył pięć występów w Lidze Mistrzów, ale łącznie 207 minut. Jego bilans uzupełnia występ w Pucharze Ligi.

Na początku stycznia 27-latek doznał kontuzji kolana i od tego czasu nie wrócił do podstawowego składu PSG. Niestety, wcześniej też przegrywał rywalizację z kolegami i nie był ważnym ogniwem zespołu.

We wtorek nie było go nawet na ławce w meczu Ligi Mistrzów z Barceloną, wygranym przez paryżan aż 4:0. Po takim spotkaniu o powrót do składu będzie Polakowi jeszcze trudniej.

Nie jest wybitny

- Postawa Krychowiaka to rozczarowanie, ale i zarazem żadna niespodzianka - stwierdził Regis Dupont, dziennikarz "L'Equipe". - Przyszedł do drużyny o bardzo ugruntowanym systemie gry. Na początku jego transfer miał uosabiać zapowiadane przez trenera Unaiego Emery'ego zmiany w stylu PSG, który miał się opierać na szybszej wymianie piłki i prostopadłych podaniach. Niestety, nic z tego nie wyszło. Może miał na to wpływ ciągnący się za Krychowiakiem ciężar związany z kwotą jego transferu - zastanawia się dziennikarz.

 

Przyszedł do drużyny o bardzo ugruntowanym systemie gry. Na początku jego transfer miał uosabiać zapowiadane przez trenera Unaiego Emery'ego zmiany w stylu PSG, który miał się opierać na szybszej wymianie piłki i prostopadłych podaniach.

Regis Dupont, dziennikarz "L'Equipe"



"Krycha" latem trafił z Sevilli do Paris Saint-Germain jako znany już we Francji piłkarz. To jednak nie pomogło we francuskiej stolicy.

- Długo grał w drugiej lidze, był w Reims, Nantes i Girondins Bordeaux - przypomniał Dupont. - Wszyscy zdawali sobie zatem sprawę, że nie jest to szczególnie wybitny zawodnik, więc cena za jego sprowadzenie do Paryża bardzo zapadła w pamięć. No i teraz zupełnie inaczej odbiera się sytuację, w której łatwe podanie psuje piłkarz wart 30 milionów euro, a inaczej, gdy to samo podanie psuje ktoś wart pięć milionów - obrazowo podsumował francuski dziennikarz.

Uciążliwe znajomości

Jego kolega redakcyjny Jose Barroso potwierdził, że Polakowi nie pomogły okoliczności transferu.

- Krychowiak znał dyrektora sportowego PSG Oliviera Letanga z czasów występów w Reims. Znał też Unaiego Emery'ego z gry w Sevilli, więc był on trochę odbierany jak "synuś tatusia". Zastanawiano się, czy nie będzie faworyzowany, czy nie zawdzięcza miejsca w PSG wyłącznie tym znajomościom. Ten kontekst musiał być dla niego bardzo trudny na początku - ocenił Barroso.

Przeszkadza technika

Dupont zwrócił też uwagę, że wiadomo było również, iż reprezentant Polski nie jest wyjątkowo wyszkolony technicznie. Tymczasem znalazł się wśród trzech, czterech zawodników na jego pozycji, którzy są silni w tym elemencie.

- Na tym poziomie detale mogą sprawić, że wypada się ze składu - przyznał dziennikarz "L'Equipe". - Wystarczyło, że Krychowiak nie pokazał się z najlepszej strony w jednym czy dwóch meczach lub zaliczył straty piłki, które kosztowały jego zespół gole. Paryżanie przegrali już dużo spotkań w tym sezonie, a Krychowiak ponosi za to częściowo odpowiedzialność. Będzie mu bardzo ciężko wrócić do składu w najbliższych tygodniach, nie licząc przypadków kontuzji kolegów - prognozował Dupont.

"Na zapleczu ławki rezerwowych"

Xavier Giraudon z Canal Plus ocenił z kolei, że obecnie Krychowiak musi walczyć, by znaleźć się w meczowej "18".

- I to może stanowić problem, gdyż on dzisiaj znajduje się dopiero na zapleczu ławki rezerwowych. Patrząc na jego profil, będzie mu ciężko. Bo Grzegorz nie jest typem zawodnika wchodzącego z ławki. Owszem, wprowadzony do gry może wzmocnić środek pola, ale to nie jest ktoś, kto przyspieszy, odmieni grę. Być może wypożyczenie byłoby dla niego dobrym rozwiązaniem, gdyż wydaje mi się, że on potrzebuje regularnych występów na boisku - analizował Giraudon.

Z kolei Florent Martin ze stacji Bein Sports dodał: - Może uda mu się przebić do składu, co nie jest niemożliwe w związku z prawdopodobnym odejściem Thiago Motty. Z tym, że tych kilka szans, które będzie miał, nałoży na niego dodatkową presję. A zawodnik nie jest w stanie pokazać 100 procent umiejętności, jeśli wchodzi jedynie na 15 czy 20 minut i to od czasu do czasu. Zatem, w tym wariancie może jeszcze trochę przeczekać i zobaczyć, jak się sytuacja rozwinie przed następnym sezonem. Biorąc pod uwagę, że będzie to rok mistrzostw świata, jeśli jego pozycja w klubie nie ulegnie zmianie za 9 czy 10 miesięcy, będzie to dla niego dużym problemem - zakończył Martin.

 

Może uda mu się przebić do składu, co nie jest niemożliwe w związku z prawdopodobnym odejściem Thiago Motty.

Florent Martin ze stacji Bein Sports

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.