tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Bezlitosna statystyka. To skazuje Fabiańskiego na spadek

Bezlitosna statystyka. To skazuje Fabiańskiego na spadek
Foto: Flickr (CC BY 2.0) Fabiański i jego Swansea wierzą w utrzymanie

Niektórzy nie chcą odwoływać się do statystyk, ale faktem jest, że na ogół one nie kłamią. Jeśli brać na poważnie tę dotyczącą liczbę straconych goli w tym sezonie przez Swansea, oznacza, że Łukasz Fabiański w maju spadnie z Premier League.

Łabędzie przez większość sezonu plasują się na szarym końcu tabeli. Sytuacja zaczęła się stopniowo zmieniać dopiero na początku nowego roku, gdy zespół objął Paul Clement, dotychczasowy asystent Carlo Ancelottiego w Bayernie Monachium.

Uratują się?

Od tego czasu zespół Brytyjczyka zwycięstwa przeplata porażkami. Udało się pokonać Liverpool, Southampton i Leicester, za to przydarzyły się porażki z Manchesterem City i Chelsea. W efekcie po 28 rozegranych spotkaniach z ostatniego miejsca w styczniu Swansea wywindowała na bezpieczne szesnaste.

Mimo to, szans na utrzymanie i tak nie daje się jej zbyt wiele. Jest jedna statystyka, która pogrąża Polaka i spółkę. To liczba straconych goli. W zespole grającym na Liberty Stadium w tym momencie sezonu wynosi już 61 - najwięcej ze wszystkich 20 zespołów (o siedem więcej niż 14. Bournemouth i 18. Hull). W historii Premier League jeszcze nie zdarzyło się, żeby drużyna, która tyle razy musiała wyjmować piłkę z sieci, utrzymała się w elicie.

Czy Swansea przełamie klątwę? W ostatnich dziesięciu kolejkach zmierzy się z Bournemouth           , Middlesbrough, Tottenhamem, West Hamem, Watford, Stoke, Manchesterem United, Evertonem, Sunderlandem i West Bromwich.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.