tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Najazd Turków, 20 zamiast trzech tysięcy. "Nasi kibice znaleźli się w pułapce"

Jak to się stało, że tylu kibiców wbiegło na murawę? Kto jest odpowiedzialny za zamieszki? Czemu Turków było ponad 20 tysięcy, podczas gdy miało być dużo mniej? Francuskie media są dotknięte wydarzeniami przed pierwszym ćwierćfinałem Ligi Europy pomiędzy Olympique Lyon a Besiktasem Stambuł. Próbują szukać winnych "tej wstrętnej atmosfery". Goście nie czują się winni.

Po wtorkowym ataku bombowym na autokar Borussii przed meczem Ligi Mistrzów UEFA zwiększyła wymogi bezpieczeństwa przy okazji czwartkowych spotkań Ligi Europy.

Meczowi Lyon-Besiktas nadano stopień podwyższonego ryzyka. Spokoju w mieście pilnowała dwukrotnie większa liczba policjantów niż zwykle przy okazji gier we Francji. Było też 1000 stewardów.

Petardy, race, inwazja

Co z tego, skoro już około godz. 19.00, a więc dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego, przed stadionem doszło do zamieszek z udziałem kibiców obydwu drużyn. W "Le Monde" czytamy, że "grupa fanów Besiktasu z Niemiec zdemolowała klubowy sklep Olympique Lyon po tym, jak dowiedziała się, że nie ma już dla nich wejściówek".

"Kto zaczął? Trudno winić jedną grupę" - uważa "L'Equipe", najpoczytniejszy dziennik sportowy we Francji.

Jeszcze gorącej było kilkanaście minut przed początkiem meczu, gdy piłkarze obu drużyn szykowali się na rozgrzewkę. Wtedy kibice z górnej trybuny, zajmowanej przez sympatyków tureckiej drużyny, zaczęli rzucać petardami i racami w sektory zajmowane przez fanów Lyonu. Z obawy o swoje bezpieczeństwo kibice gospodarzy wtargnęli na murawę.

Nie rozumie tego prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. - To bardzo niebezpieczne, gdy widzisz inwazję francuskich kibiców na boisko. Było to bardzo niebezpieczne - powtarzał.

Turecka gazeta "Sabah" poszła jeszcze dalej. "Tamtejsi pseudokibice zaatakowali naszych kibiców, w tym kobiety i dzieci" - czytamy.

Zarzuty odpierał prezydent Olympique Lyon. - Ludzie zastanawiają się, jak to możliwe, że boisko wypełniło się naszymi kibicami. Pamiętajmy jednak, że nasi kibice znaleźli się w pułapce, musieli się ratować - próbował tłumaczyć Jean-Michel Aulas.

To właśnie 68-letni prezes zszedł do kibiców i zaapelował przez mikrofon o zachowanie spokoju. Pomogło. Mecz rozpoczął się z około godzinnym opóźnieniem.

Skąd tylu Turków?

Francuskie media zastanawia bardziej co innego. A mianowicie system sprzedaży biletów. Według "Le Monde", we wtorek kierownik otwartego w styczniu 2016 roku obiektu OL Park, Xavier Pierrot, stwierdził, że "służby porządkowe były przygotowane i mogły kontrolować tylko trzy tysiące ultrasów ze Stambułu. Tymczasem na trybunach zjawiło się od 20 do 25 tysięcy" - czytamy w gazecie.

Francuscy dziennikarze piszą, że Aulas "uchyla się od odpowiedzialności". - Zgodnie z francuskim prawem podczas internetowej sprzedaży biletów nie możemy zabronić zakupu biletu żadnemu kibicowi. We Francji żyje bardzo duża kolonia turecka, mają setki tysięcy swoich przedstawicieli. Turcy byli bardzo dobrze zorganizowani. Byli w stanie uzyskać więcej biletów, niż sobie wyobrażaliśmy. Ludzie musieli sprzedać im swoje wejściówki - próbował tłumaczyć prezydent OL.

Nie wszyscy chcieli grać

Na murawie lepszy był Olympique, wygrywając 2:1. - Przez całą pierwszą połowę widziałem kibiców, którym duma nie pozwoliła pójść do szpitala. Ale byli zakrwawieni, zostali trafieni wieloma przedmiotami. Byli wręcz bombardowani materiałami pirotechnicznymi - relacjonował Aulas.

Oburzony był też trener i zawodnicy gospodarzy. - Jestem smutny i rozczarowany tym, co zobaczyłem. To nie ma nic wspólnego z ideą futbolu i sportu. Stadion ma być miejscem, w którym ludzie w spokoju uczestniczą w widowisku sportowym - podkreślił trener Bruno Genesio. Dodał jednak, że dobrze, że ostatecznie mecz doszedł do skutku.

Innego zdania był natomiast bramkarz Lyonu Anthony Lopes. - To rzecz nie do zaakceptowania. Na trybunach były nasze rodziny, dzieci. Było nam cholernie trudno. Musieliśmy wyczyścić głowę i ignorować wszystko. Najlepiej byłoby nie grać - stwierdził dosadnie Portugalczyk.

Za tydzień w Stambule spotkanie rewanżowe. Istnieje prawdopodobieństwo, że odbędzie się przy pustych trybunach. - To byłoby sprawiedliwe rozwiązanie. Mam nadzieję, że UEFA rozpatrzy wszystkie możliwości. Po tym, co wydarzyło się tutaj, trudno wyobrazić sobie rewanż z udziałem kibiców obu drużyn - zakończył Aulas.

W piątek francuska policja poinformowała, że po meczu dwanaście osób zostało aresztowanych, a siedem jest lekko rannych, w tym trzech policjantów i dwóch żandarmów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (6)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
blanczofia

To byl "mecz" przed meczem. To zaden sport tylko bojki bandytow.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Piotru70
      Piotru70

      Dużo tych bandytów przybylo do Europy.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          pirat2

          Najazd Turków, czyli powtórka z rozrywki.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              5
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              ZITAPUD

              To wydarzenie jest metaforą współczesnej Francji XD

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  6
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  taki_tam

                  Ale jakby to było u nas to już by był krzyk o to, że to kibole, narodowcy itp. i stadion zamknięty na 4 najbliższe mecze, albo może nawet na wietrzność i do zburzenia, tak jak to miało miejsce w meczy Real - Legia i rewanż przy pustych trybunach.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        4
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      sceptyk1944

                      Zapominasz, że kibolami nie byli miejscowi, tak jak bywa w Warszawie...

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          3
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Zasady forum
                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.