tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Korki od szampanów wystrzeliły. Glik mistrzem Francji

We Francji wszystko już jasne. Kamil Glik i jego Monaco pokonali na własnym boisku Saint Etienne 2:0 i przypieczętowali pierwsze od 17 lat mistrzostwo kraju.

Klubowi z Księstwa do zapewnienia sobie tytułu już w środę (przedostatni mecz) wystarczał punkt. Wszystko dlatego, że mające trzy oczka mniej PSG swój 37. mecz już rozegrało. Przy tegorocznej formie Monaco trudno było sobie wyobrazić, by jego piłkarze mogli przegrać na własnym stadionie z ósmą drużyną ligi.

Kropka nad i

Trener Leonardo Jardim tonował jeszcze nastroje. - Doświadczenie nakazuje zachować zimną krew. W piłce nożnej wszystko jest możliwe. Pracowaliśmy na ten tytuł 11 miesięcy, to nie jest właściwy moment, żeby się rozluźnić - przestrzegał przed pojedynkiem z Saint Etienne. Jego piłkarze zdołali zachować koncentrację i mogą świętować.

Środowe zwycięstwo zapewnili rewelacyjny Kylian Mbappe i Valere Germain. Monaco ma tym samym na koncie już 104 strzelone w tym sezonie gole. Jest to rekord jednych rozgrywek Ligue 1, a do rozegrania pozostał jeszcze jeden mecz.

W ostatniej kolejce Monaco zmierzy się na wyjeździe z Rennes, a drugie w tabeli PSG podejmie Caen

Pierwsze trofeum Glika

Przypieczętowane właśnie mistrzostwo jest pierwszym w klubowej karierze Glika. Pierwszym, ale w pełni zasłużonym. Polak trafił do Księstwa przed obecnym sezonem z włoskiego Torino i z miejsca stał się kluczową postacią nowych mistrzów.

W samej tylko lidze zagrał 36 razy. Zdobył sześć goli, co na środkowego obrońcę jest wynikiem wręcz świetnym.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.