tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Barcelona płacze. "Pożegnanie z dumą", "Pogrzeb"

Barcelona płacze. "Pożegnanie z dumą", "Pogrzeb"
Foto: Alberto Estevez/EPA/PAP | Video: PAP/EPA Barcelona zakończyła tę edycję Ligi Mistrzów na ćwierćfinale

Barcelona nie potrafiła strzelić nawet jednego gola w dwumeczu z Juventusem i odpadła z Ligi Mistrzów. Zarówno piłkarze, jak i hiszpańskie media podkreślają, że zasłużenie. "Zostawili serce, ale nie byli w stanie sforsować włoskiego muru" - komentują.

Barcelona była w trudnej sytuacji, bo pierwszy mecz przegrała we Włoszech 0:3. Przed środowym rewanżem piłkarze hiszpańskiej drużyny przypominali jednak rywalizację z PSG w poprzedniej rundzie, kiedy to Duma Katalonii przegrała na wyjeździe 0:4, a u siebie wygrała 6:1 i awansowała w niesamowitych okolicznościach.

Juventus słynie jednak ze świetnej obrony i nie dał sobie strzelić nawet jednego gola. Ostatni raz Barcelonie nie udało się trafić do bramki rywala przez 180 minut rywalizacji pucharowej cztery lata temu, gdy w półfinale przegrała z Bayernem (0:7 w dwumeczu).

Rozgoryczeni, ale pogodzeni

Po meczu zespół Luisa Enrique, choć zasłużenie odpadł, to długo nie mógł się pogodzić z porażką. Najbardziej przeżył to Neymar, który płakał jak dziecko.

- Juventus był lepszy, może nawet zdobyć tytuł - stwierdził Gerard Pique. - Słaba pierwsza połowa w Turynie kosztowała nas awans. Będę o niej długo pamiętał - powiedział na konferencji prasowej trener Barcy. Przypomnijmy, że w pierwszych 45 minutach ubiegłotygodniowej rywalizacji mistrzowie Hiszpanii stracili dwa gole.

Hiszpańskie media o meczu piszą w podobnym tonie. "Pożegnanie z dumą" - głoszą na okładce katalońskie dzienniki sportowe "Mundo Deportivo" i "Sport". Dziennikarze podkreślają, że "Barcelona walczyła, zostawiła serce, ale nie była w stanie ani razu sforsować muru Juventusu".

"Niewypał" - pisze "AS". W półfinale Ligi Mistrzów wystąpią zatem: Juventus, Monaco, Real i Atletico. "Cztery kulki i jeden pogrzeb" - nawołuje "Marca" do odpadnięcia Katalończyków. Zauważa, że nie było kolejnego cudu.

Wszystkie gazety podkreślają, że mimo odpadnięcia, Camp Nou pożegnało piłkarzy oklaskami i okrzykami, tak, jakby był to koniec wspaniałej ery. Przypomnijmy, że po sezonie trenerem Blaugrany przestanie być Enrique. Póki co, ciągle ma szanse na dwa trofea. W finale Pucharu Króla zmierzy się z Alaves, a w lidze hiszpańskiej do prowadzącego Realu traci trzy punkty, a w niedzielę El Clasico.








Barcelona - Juventus Turyn 0:0

Sędzia: Bjoern Kuipers (Holandia)
Pierwszy mecz - 0:3; awans - Juventus.

Barcelona: Marc-Andre ter Stegen - Sergi Roberto (78. Javier Mascherano), Gerard Pique, Samuel Umtiti, Jordi Alba - Ivan Rakitic (58. Paco Alcacer), Sergio Busquets, Andres Iniesta - Lionel Messi, Luis Suarez, Neymar.

Juventus: Gianluigi Buffon - Dani Alves, Leonardo Bonucci, Giorgio Chiellini, Alex Sandro - Juan Cuadrado (84. Mario Lemina), Sami Khedira, Miralem Pjanic - Paulo Dybala (75. Andrea Barzagli), Mario Mandzukic - Gonzalo Higuain (88. Kwadwo Asamoah).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zdzichu123

Pewnie to wina sędziego a tego Niemca mogli wziąć !

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      jawotr
      jawotr

      Ojejku tam, chłopaki nie płaczą. Już do ćwierćfinału przepchnął was sędzia, na dzisiaj wystarczy.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.