tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Grande Ronaldo, grande Real

Po fascynującym finale Ligi Mistrzów Real pokonał w Cardiff Juventus 4:1. Bohaterem meczu był zdobywca dwóch bramek Cristiano Ronaldo. Królewscy są pierwszą drużyną w historii, która obroniła trofeum w Champions League.

Konfrontacja Realu z Juventusem była zapowiadana jako starcie doskonałego ataku z perfekcyjną obroną. Przed finałem Królewscy zdobyli w Lidze Mistrzów 33 bramki, w tym 10 było dziełem Ronaldo. Z kolei piłkarze Starej Damy do meczu w Cardiff stracili tylko trzy gole, a w dwunastu spotkaniach zachowali czyste konto.

Oba zespoły zdobyły niedawno tytuły mistrzowskie w swoich ligach. Na Millenium Stadium miały zakończyć sezon z największym klubowym trofeum w Europie. Ostatecznie z końcowego, wielkiego sukcesu cieszyli się piłkarze Zinedine'a Zidane'a.

Zabójcza kontra

Pierwsza połowa stała na najwyższym poziomie. Początek należał do Juventusu. Dwukrotnie na bramkę strzelał Gonzalo Higuain, ale Keylor Navas był na posterunku. Kostarykanin fantastycznie interweniował też przy mocnym uderzeniu Miralena Pjanicia. Juve miało inicjatywę w środku pola i odważnie atakowało.

Real cierpliwie czekał na swoją szansę. I doczekał się w 20. minucie. Wówczas Królewscy wyprowadzili zabójczą kontrę. Po bardzo szybkiej wymianie kilku podań piłka trafiła na prawą stronę do Daniela Carvajala, ten dograł na skraj pola karnego do Ronaldo, a Portugalczyk płaskim strzałem pokonał Gianluigiego Buffona. To jego szósty gol w piątym meczu przeciwko Juventusowi w Lidze Mistrzów!

Majstersztyk

Zawodnicy Starej Damy starali się jak najszybciej odrobić straty. I już w 27. minucie przeprowadzili genialną akcję, która dała im wyrównanie. Piłka powędrowała jak po sznurku (w powietrzu!) między Leonardo Bonuccim, Alexem Sandro, Higuainem i Mario Mandżukiciem. Chorwat przyjął podanie od Argentyńczyka, podrzucił sobie futbolówkę i będąc tyłem do bramki, zdecydował się na strzał przewrotką. Precyzyjne uderzenie wpadło za kołnierz Navasa. Majstersztyk!

Do przerwy obie strony stworzyły sobie jeszcze parę okazji, ale brakowało im wykończenia.

Nawałnica Realu

Po zmianie stron Real przystąpił do ofensywy. Królewscy znacznie dłużej byli w posiadaniu piłki i cierpliwie konstruowali kolejne akcje. Bramka wydawała się kwestią czasu. I padła w 61. minucie. Przy kolejnym ataku obrońcy Juve ratowali się wybiciem futbolówki poza swoje pole karne, ale tam stał Casemiro, który zdecydował się na atomowy strzał. Piłka po drodze otarła się jeszcze od Samiego Khediry i wpadła do siatki obok bezradnego Buffona.

Mistrzowie Włoch jeszcze nie otrząsnęli się po tym ciosie, a już przegrywali 1:3. Tym razem na prawej stronie szarżował Luka Modrić, podał do wbiegającego Ronaldo, a Portugalczyk nie miał najmniejszych kłopotów z precyzyjnym uderzeniem.

Po strzeleniu trzeciego gola Real nadal dominował i starał się jeszcze dobić rywali. Na twarzach piłkarzy Juventusu widać było frustrację. Kiedy Juan Cuadrado zobaczył w 81. minucie czerwoną kartkę za faul na Sergio Ramosie, było wiadomo, że losy meczu są rozstrzygnięte. Kropkę nad "i" w doliczonym czasie gry postawił Marco Asensio. 4:1 - Real triumfuje!

Tym samym Królewscy po raz dwunasty w historii sięgnęli po najważniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynencie, w tym piąte od czasu powstania Ligi Mistrzów.

Real Madryt - Juventus 4:1 (1:1)
Bramki:
Cristiano Ronaldo (20, 64), Casemiro (61), Marco Asensio (90) - Mario Mandżukić (27).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
malta

Wielki CR7, Wielki REAL.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.