tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sędzia pomógł Realowi. Po niesamowitym meczu Królewscy eliminują Bayern

We wtorkowym meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium było wszystko - wielkie emocje, mnóstwo strzałów, sześć goli, dogrywka... Królewscy wygrali 4:2, co dało im awans do półfinału Ligi Mistrzów. Niestety, o końcowym wyniku zadecydowały poważne błędy sędziowskie.

Dzięki prowadzeniu 2:1 w regulaminowym czasie Bayern doprowadził do dogrywki, ale wtedy przyszła feralna 105. minuta meczu. Wówczas Sergio Ramos wrzucił piłkę w pole karne do Cristiano Ronaldo, a Portugalczyk nie dał szans Manuelowi Neuerowi. Powtórki pokazały, że as Realu był na wyraźnym spalonym.

To był już drugi poważny błąd sędziowski. Od 84. minuty Bawarczycy grali w dziesiątkę. Wówczas węgierski sędzia Viktor Kassai pokazał drugą żółtą kartkę Arturo Vidalowi. Chilijczyk nie zasłużył jednak, by dostać czerwień, ponieważ czysto trafił w piłkę, a nie w nogi rywala.

Marcelo zatrzymał "Lewego"

We wtorek do gry wrócił Robert Lewandowski. Polak nie mógł zagrać przed tygodniem z Realem z powodu kontuzji barku. Bez niego Bayern przegrał u siebie 1:2. Teraz monachijczycy liczyli, że z "Lewym" w składzie są w stanie odmienić losy dwumeczu. Zadanie wydawało się bardzo trudne, ale możliwe do wykonania.

Już pierwsza połowa wtorkowego spotkania była bardzo emocjonująca. Początek należał do Bayernu, który chciał szybko odrobić straty. Monachijczycy dominowali i potrafili zamknąć Real w ich polu karnym.

W ósmej minucie goście powinni objąć prowadzenie. Przeprowadzili szybką akcję lewą stroną, piłka trafiła na piąty metr do Lewandowskiego, który niezbyt czysto trafił w piłkę, a ta z kolei uderzyła w Marcelo. Dobitka Arjena Robbena była mocno niecelna. W kolejnej akcji nad poprzeczką strzelał też Vidal.

Szybkie kontry Realu

Z czasem Real zaczął dochodzić do głosu. Pierwszy bardzo groźny strzał Daniela Carvajala obronił Manuel Neuer. Swoją szansę miał Sergio Ramos, ale jego uderzenie przed linią bramkową zablokował Jerome Boateng. Dla hiszpańskiego obrońcy był to 100 mecz w Lidze Mistrzów. W Realu tylko trzech piłkarzy w historii przekroczyło tę magiczną liczbę: Iker Casillas (150), Raul (130) i Roberto Carlos (107).

Później na bramkę niecelnie uderzał Toni Kroos. Bardzo groźnie było również po kontrze Cristiano Ronaldo, którego strzał obronił Neuer. Wydaje się, że w tej sytuacji gospodarze mogli odnieść większą korzyść, gdyby Portugalczyk podał do nadbiegającego Karima Benzemy.

Przed przerwą bez powodzenia strzelali jeszcze Kroos i Ronaldo. Pierwsza połowa była bardzo emocjonująca, ale zakończyła się bezbramkowym remisem.

Pewny Lewandowski

Po zmianie stron Bayern nie miał już nic do stracenia i ruszył do przodu ze zdwojoną siłą. Goście byli bliscy powodzenia, kiedy strzał Robbena z linii bramkowej wybił Marcelo. Holender po chwili ruszył w swoim stylu w pole karne i został sfaulowany przez Casemiro. Sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Lewandowski i bardzo pewnie wpakował ją do siatki. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu w Monachium Vidal przestrzelił rzut karny. Dla polskiego napastnika to 40 gol w historii jego występów w Lidze Mistrzów.

W tym momencie Bayernowi do awansu brakowało jednej bramki. I mogli ją zdobyć już po chwili, ale Vidal źle się złożył do strzału z kilku metrów.

Huśtawka nastrojów

Kiedy wydawało się, że Bawarczycy są blisko gola, Real przeprowadził zabójczą kontrę. Casemiro świetnie wrzucił piłkę w pole karne, a Ronaldo strzelił głową nie do obrony. Królewscy cieszyli się krótko z tego remisu. Zaledwie dwie minuty później, po zamieszaniu podbramkowym, piłkę do własnej siatki skierował Ramos.

Bardzo ważny moment meczu nastąpił w 84. minucie. Wówczas węgierski sędzia Viktor Kassai pokazał drugą żółtą kartkę Vidalowi. Chilijczyk nie zasłużył jednak na czerwony kartonik. W konsekwencji tej sytuacji trener Carlo Ancelotti zdjął z boiska Lewandowskiego, a w jego miejsce wprowadził obrońcę Jushuę Kimmicha.

100. gol Ronaldo

Jak było do przewidzenia w dogrywce przycisnął Real. Neuer miał mnóstwo pracy, ale spisywał się doskonale, broniąc m.in. groźny strzał Marco Asensio. Bayern dzielnie się bronił, aż przyszła nieszczęsna 105. minuta gry. Błąd sędziego, gol Ronaldo. Załamani mistrzowie Niemiec przed końcem stracili jeszcze dwie bramki, autorstwa Ronaldo (być może także na minimalnym spalonym) i Marco Asensio.

Tym samym Portugalczyk skompletował hat tricka. To było także jego 100. trafienie w historii występów w Lidze Mistrzów oraz 103. w europejskich pucharach. Real awansował do półfinału LM kosztem Bayernu, ale po tym meczu pozostał niesmak.

Real Madryt - Bayern Monachium 4:2 po dogrywce (0:0, 1:2).

Bramki: Cristiano Ronaldo trzy (76, 105, 110), Marco Asensio (112) - Robert Lewandowski (53-karny), Sergio Ramos (78-samob.).

Czerwona kartka: Arturo Vidal (Bayern, 84).

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry).

Real: Keylor Navas - Dani Carvajal, Nacho, Sergio Ramos, Marcelo - Luka Modric, Casemiro, Toni Kroos (114. Mateo Kovacic) - Isco (71. Lucas Vazquez), Karim Benzema (64. Marco Asensio), Cristiano Ronaldo.

Bayern: Manuel Neuer - Philipp Lahm, Mats Hummels, Jerome Boateng, David Alaba - Arjen Robben, Arturo Vidal, Xabi Alonso (75. Thomas Mueller), Thiago Alcantara, Franck Ribery (71. Douglas Costa) - Robert Lewandowski (88. Joshua Kimmich).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
jawotr
jawotr

Powinny być sankcje na sędziów, którzy robią takie "błędy".

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Azerate

      Najpierw Barcelona przepchnięta sędziowskim kolanem do ćwierćfinału, teraz Real do 1/2. Ciekawe czy jutrzejszy mecz Barcelona-Juventus będzie równie "interesujący".

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          jedrrus

          No coz pilka nozna to jak kazda gra,jedemu wezmie drugiemu da.
          Wiele razy sedziowie krzywdza raz tych raz innych.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              poisonPL
              poisonPL

              Tylko teraz jest taka technologia, że spokojnie mogli by weryfikować takie niejasności jeszcze w trakcie meczu, w siatkówce czy tenisie nie ma problemu z różnymi akcjami, tutaj też by nie było. Zwykły piłkarski poker, a nie prawdziwa gra.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.