tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szalony mecz w Monako. Manchester dał sobie wyrwać ćwierćfinał

Szalony mecz w Monako. Manchester dał sobie wyrwać ćwierćfinał
Foto: PAP/EPA | Video: PAP/EPA Monaco w ćwierćfinale

Kamil Glik w ćwierćfinale Ligi Mistrzów! On akurat w środę nie grał, ale jego koledzy zrobili coś niesamowitego. Pokonali Manchester City 3:1, odrobili straty z pierwszego meczu i Księstwo będzie długo świętować, choć długo drżało o końcowy wynik.

W Anglii trzy tygodnie temu była strzelanina. Padło osiem goli, a City wygrało 5:3. Jechało więc do Francji ze sporą zaliczką i - zdawało się - spokojem. Gospodarze przecież musieli radzić sobie bez swojej opoki w obronie Glika (kartki) i strzelca wyborowego Radamela Falcao (kontuzja). Kolumbijczyk w ostatnich 29 meczach nastrzelał aż 22 gole. Obydwaj wieczorem błyszczeli, ale eleganckimi garniturami.

Genialny 18-latek

Z Falcao czy bez Monaco musiało wziąć się do roboty i odrabiania strat. Od pierwszej minuty wytoczyło najcięższe działa. Efekt przyszedł już po paru minutach. Najpierw Kylian Mbappe zmarnował świetną okazję, gdy stanął oko w oko z Willym Caballero. Jeszcze wtedy górą był argentyński bramkarz.

Za chwilę był rzut rożny i stało się! Benjamin Mendy z łatwością wparował w pole karne, jego strzał został zablokowany. Poszło kolejne dośrodkowanie, strzelał Mbappe i tym razem się nie pomylił. Ósma minuta meczu i Monaco do pełni szczęścia potrzebowało już tylko gola. Połowę strat odrobiło dzięki genialnemu 18-latkowi. To jego 11. gol w 11. ostatnich spotkaniach. Jego cena rośnie.



Gospodarze kuli żelazo, póki gorące. I w 29. minucie mieli ćwierćfinał. Podawał Mendy, a Fabinho z zimną krwią, nie używając całej siły, technicznym strzałem dał prowadzenie 2:0. Manchester jakby nie dojechał na mecz. To był ostatni dzwonek na pobudkę.

Igrali z ogniem, Manchester strzelił

Monaco zaczęło igrać z ogniem. Zmieniło strategię. Pozwoliło City dominować, tak żeby móc wyprowadzić ten jeden zabójczy atak. Miejscowi czekali i czekali, tymczasem Manchester raz po raz nacierał.

Blisko szczęścia był po akcji Raheema Sterlinga, który zbyt długo zwlekał w polu karnym. Jego opieszałość wykorzystał zastępujący Glika Andrea Raggi, który w porę wybił piłkę. Zawiódł Obywateli również Kun Aguero, który przegrał pojedynek z Danijelem Subasiciem.

Gol wisiał w powietrzu. W końcu padł, po dobitce Leroya Sane. Monaco się doigrało. Trener City Pep Guardiola pokazywał swoim piłkarzom, żeby nie ważyli się teraz cofać. Mieli iść za ciosem. W tym momencie to Manchester był w ćwierćfinale.

Uratowali się

Grał lepiej, miał przewagę, był agresywniejszy. Ale Monaco wykorzystało stały fragment gry, pewnie tak pieczołowicie dopracowywany na treningach. Był rzut wolny, dośrodkowanie i najwyżej skaczący w polu karnym Tiemoue Bakayoko.

3:1 i teraz to całe Monako dobrze się bawiło. Księstwo się obroniło. Ma ćwierćfinał Ligi Mistrzów. To niespodzianka.

ŚRODOWE MECZE 1/8 FINAŁU LIGI MISTRZÓW:
AS Monaco - Manchester City 3:1 (3:5)
Bramki: Kylian Mbappe (8), Fabinho (29), Tiemoue Bakayoko (77) - Leroy Sane (71)
awans: Monaco

Atletico Madryt - Bayer Leverkusen 0:0 (pierwszy mecz 4:2)
awans: Atletico

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka
Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.