tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wpadka Glika w półfinale Ligi Mistrzów. Juventus wyhamował Monaco

Wpadka Glika w półfinale Ligi Mistrzów. Juventus wyhamował Monaco
Foto: Guillaume Horcajuelo / EPA/PAP | Video: PAP/EPA (2), Krystian Maj/REPORTER Juventus grał z Monaco

Monaco robiło co mogło, miało swoje okazje, ale świetnie zorganizowanego w tyłach Juventusu zranić nie potrafiło. Ten dorzucił do tego błysk w ofensywie. Wywiózł z Księstwa wygraną 2:0 i jest bliżej finału Ligi Mistrzów. W ekipie gospodarzy wystąpił Kamil Glik, którego konto obciąża druga bramka.

Specjalnością Juventusu jest wytrącanie rywalowi z rąk jego największych atutów. Zrobił to w półfinale z Barceloną, teraz powtórzył przeciwko Monaco. Chwaleni za świetną grę w ofensywie gospodarze przy Starej Damie już tak nie błyszczeli. Włoski mur okazał się dla nich za trudny do przeskoczenia.

Początek spotkania nie wskazywał na to, że będą mieć tak ogromne problemy w ofensywie. Pięknie mogło być już po kwadransie, gdy sam przed Ginaluigim Buffonem znalazł się Kylian Mbappe. Włoch popisał się kapitalną paradą, doświadczenie wygrało z młodością. Po chwili pierwszy raz w tym meczu pokazał się Glik. Polak wyskoczył do dośrodkowania, uderzył głową, ale pomylił się o kilka metrów.

Juventus widząc, że gospodarze się rozkręcają, zaczął stosować sprawdzone środki. Podostrzył grę i szybko wybił ich z rytmu. Włosi czekali na swoją szansę. Gola dała im jedna z pierwszych wycieczek pod bramkę Monaco.

Trafił Gonzalo Higuain, ale kluczową rolę odegrał Dani Alves. Brazylijczyk jednym zagraniem piętą, może nie do końca efektownym, ale za to bardzo skutecznym, oszukał dwóch obrońców, w tym Glika, i wyłożył Argentyńczykowi piłkę na jedenasty metr. Ten pomylić się nie mógł.

Po objęciu prowadzenia Juventus mógł grać to, co lubi najbardziej. Bronił się całym zespołem, umiejętnie przesuwał swoje formacje. Nieprzyzwyczajone do gry atakiem pozycyjnym rywal w takich okolicznościach nie był w stanie go ugryźć.

Alves, Higuain po raz drugi

Gospodarze mieli szansę dopiero po przerwie. Przed Buffonem sam znalazł się tym razem Radamel Falcao. Kolumbijczyk uderzył niechlujnie i bramkarz Juventusu znów był górą. Chwilę potem niewykorzystana sytuacja się zemściła. W głównej roli ponownie wystąpił duet Alves - Higuain. Tym razem Brazylijczyk zacentrował z prawej strony, a Argentyńczyk posłał piłkę do siatki z bliska, wyprzedzając zdezorientowanego Glika.

Kolejne minuty to pełna kontrola spotkania w wykonaniu Juventusu. Wynik się nie zmienił. Nie pozwoliła na to włoska solidność.

Rewanż w następny wtorek.

W rozegranym we wtorek drugim półfinale Real Madryt pokonał u siebie 3:0 Atletico Madryt. Wszystkie bramki dla Królewskich zdobył Cristiano Ronaldo. Finał odbędzie się 3 czerwca w Cardiff.

AS Monaco - Juventus Turyn 0:2 (0:1).

Bramki: Gonzalo Higuain (29, 59).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Dyżurny Copywriter
Dyżurny Copywriter

Stwierdzenie, że druga bramka obciąża konto Kamila Glika jest nieco naciągnięte. Piłka nożna to nie szachy, w których można przewidzieć kilka kombinacji naprzód. W akcji, po której padła druga bramka, Glik zrobił praktycznie wszystko, co było w jego mocy oraz wszystko, co zrobić powinien. Zabrakło kilku centymetrów, by sięgnąć rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.