tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Pięścią prosto w serce", "Studnia depresji". Włosi żałują finału

Juventus Turyn może już mówić o klątwie Ligi Mistrzów - piszą włoskie media po tym, jak jego piłkarze przegrali w finale w Cardiff 1:4 z Realem Madryt. To siódma porażka na dziewięć rozegranych finałów. Puchar Ligi Mistrzów pozostaje dla Juve tabu - podkreśla się.

Piąty raz z rzędu Juventus przegrał w finale - tą ponurą statystykę przypomina Ansa. Dodaje, że ostatnim szczęściarzem, który podniósł zdobyty przez turyńskich piłkarzy Puchar był Gianluca Vialli w "odległym 1996 roku" po pokonaniu Ajaksu Amsterdam na Stadionie Olimpijskim w Rzymie.

Podkreśla się, że w porównaniu z poprzednimi finałami, także tym sprzed dwóch lat, biało-czarni przyjechali do Cardiff w bardzo dobrej formie i znacznie pewniejsi siebie. Ale i to, dodają sprawozdawcy, nic nie pomogło. "Real Madryt, przyznają, dosłownie 'rozniósł' Juventus, utwierdzając wielu w przekonaniu, że nad klubem wisi klątwa.

Smutny rekord

O klątwie tej pisze też turyńska "La Stampa" na swej stronie internetowej. Jak zaznacza, po raz kolejny "prysnęło marzenie" i to "na krok od szczęścia". - Biało-czarnym nie wystarczyła pierwsza połowa, rozegrana z talentem, determinacją i zdolnością do reakcji - ocenił dziennik.

"Piłkarze Juventusu patrzyli na to, jak ich rywale świętują. Już po raz siódmy na dziewięć finałów. To kolejny rekord, niestety smutny" - konstatuje gazeta.

"La Gazzetta dello Sport" pisze, że ta porażka to "cios pięścią prosto w serce" i ponowna nieudana próba przedarcia się przez mur "europejskiego więzienia", gdzie "nie ma końca" odbywanej kary.
"Tak bliscy wyzwoleńczej radości, tak odrzuceni do głębokiej studni depresji przegranych finałów" - dodaje sportowy dziennik. Przyznaje, że po tym wieczorze "z głębi tej studni nic nie widać".

A Neapol świętował

Włoskie media poinformowały, że w Neapolu, gdy zakończył się mecz w Cardiff, w niebo wystrzeliły fajerwerki. W ten sposób kibice odwiecznego rywala Juventusu, Napoli świętowali przegraną turyńczyków i sukces Realu, za który trzymali kciuki. Od rana w wielu punktach miasta pod Wezuwiuszem powiewały flagi klubu z Madrytu.


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.