tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Dwa karne i hat-trick. Jagiellonia na kolanach

Dwa karne i hat-trick. Jagiellonia na kolanach
Foto: Jan Dzban / PAP | Video: PAP Marco Paixao skutecznie egzekwował rzuty karne

Piąty kolejny mecz i piąte zwycięstwo. Lechia ma patent na Jagiellonię i w środę to udowodniła. Gdańszczanie bardzo pewnie pokonali lidera ekstraklasy 4:0, a bohaterem spotkania został autor hat-tricka - Marco Paixao.

Mecz na PGE Arenie był starciem bezpośrednich pretendentów do mistrzostwa Polski. Obie te ekipy były w ostatnich tygodniach w dobrej formie i regularnie punktowały. Jagiellonia (37 pkt.) przystępowała do spotkania jako lider, Lechia (34) jako czwarta drużyna tabeli, ale to gdańszczanie byli faworytem. I to nie tylko ze względu na atut własnego boiska.

Ostatnie cztery mecze między tymi zespołami to bardzo bolesne wspomnienia dla Jagi, która za każdym razem przegrywała. I to zdecydowanie, bo dwukrotnie było 0:3, a raz nawet 1:5. W 34. kolejce potwierdziło się, że Lechia wyjątkowo Jagiellonii nie leży.

Stalowe nerwy

Mecz lepiej rozpoczęli goście i wydawało się, że to oni będą cieszyć się z gola otwierającego wynik. Wszystko zmieniło się, kiedy w polu karnym rywali padł Sławomir Peszko z Lechii. Z rzutu karnego bardzo pewnie uderzył Portugalczyk Paixao i to gospodarze prowadzili.

Zaledwie osiem minut po pierwszym golu ten sam zawodnik znów stał z piłką na jedenastym metrze. Znów uderzył pewnie i było 2:0. Różnica była taka, że o ile pierwszy faul w polu karnym był bezdyskusyjny, o tyle drugi już nie do końca.

Portugalczykowi ciągle było mało i tuż po zmianie stron skompletował hat-tricka. Tym razem nie potrzebował stałego punktu gry, bo doskonale dograł mu Peszko. Lider był na kolanach.

Źródło: PAP / Jan Dzban Paixao skompletował hat-tricka

Na domiar złego dla białostockich kibiców w samej końcówce wynik na 4:0 ustalił Lukas Haraslin. Deklasacja.

Dla Jagi to porażka bardzo bolesna. W momencie zakończenia spotkania z Lechią pozostała liderem, ale zmieni się to jeszcze we środę wieczorem po meczu Legii z Lechem (któraś z drużyn na pewno białostoczan przeskoczy).

Zwycięska Korona

Wygraną nad liderem Lechia odbiła sobie ostatni remis z Koroną (0:0). Kielczanie w 34. kolejce też cieszyli się ze zwycięstwa, choć odniesionego w dość nietypowych okolicznościach.

Ich mecz na własnym boisku przeciwko Wiśle Kraków został opóźniony o ponad 30 minut z powodu awarii oświetlenia. Kiedy już się rozpoczął, emocji nie brakowało. W sumie padło pięć bramek, a o jedną lepsi okazali się gospodarze.

Lechia - Jagiellonia 4:0
Bramki: Paixao (17, 25, 48), Haraslin (89)

Składy:
Lechia: Dusan Kuciak - Lukas Haraslin, Mario Maloca, Steven Vitoria, Jakub Wawrzyniak (73. Paweł Stolarski) - Milos Krasic, Simeon Sławczew, Joao Nunes, Rafał Wolski, Sławomir Peszko (84. Flavio Paixao) - Marco Paixao (77. Grzegorz Kuświk).

Jagiellonia: Marian Kelemen - Ziggy Gordon (56. Przemysław Frankowski), Gutieri Tomelin, Ivan Runje, Piotr Tomasik - Arvydas Novikovas, Taras Romanczuk (81. Karol Świderski), Rafał Grzyb, Konstantin Vassiljev (64. Damian Szymański), Fiodor Cernych - Cillian Sheridan

Korona - Wisła Kraków 3:2
Bramki: Dejmek (18), Możdżeń (54), Kiełb (58) - Brlek (6), Mączyński (29)

Składy:
Korona: Milan Borjan - Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Rafał Grzelak, Ken Kallaste - Mateusz Możdżeń, Jakub Żubrowski, Jacek Kiełb (79. Vanja Markovic), Nabil Aankour (55. Marcin Cebula), Serhij Pyłypczuk (46. Jakub Kotarzewski) - Maciej Górski.

Wisła: Łukasz Załuska - Tomasz Cywka, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Matija Spicic - Petar Brlek, Krzysztof Mączyński, Pol Llonch (63. Jakub Bartosz), Rafał Boguski (79. Semir Stilic), Patryk Małecki - Zdenek Ondrasek (70. Alan Uryga)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.