tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kapitalny zryw Śląska. Arka jest blisko spadku

Kapitalny zryw Śląska. Arka jest blisko spadku
Foto: PAP/Aleksander Koźmiński Arka znów dała się pokonać

Śląsk Wrocław pokazał, że ostatnio na swoim stadionie potrafi grać nie tylko efektownie, ale też bardzo widowiskowo. Arcyważne starcie z Arką Gdynia zaczął kiepsko, ale ostatecznie rozbił rywala 4:1.

Końcówka sezonu nie jest łatwa ani dla Arki, ani dla Śląska. Obie drużyny walczą o ligowy byt, obie ostatnio zawodziły, zdobywając w trzech meczach tylko trzy punkty. Gdynianie znaleźli się przez to w strefie spadkowej, wrocławianie byli pięterko wyżej, tuż nad kreską.

Trzy gole w siedem minut

Arka - sensacyjny zdobywca tegorocznego Pucharu Polski - nie może marzyć o utrzymaniu, skoro we Wrocławiu grała solidnie tylko przez kilkanaście minut. Potrafiła wtedy nawet zdobyć bramkę. Ale gdy już sama ją straciła, posypała się całkowicie. Śląskowi dała się rozkręcić na dobre. Gospodarze po doprowadzeniu do remisu wbili szybko dwa kolejne gole. W sumie trzy w siedem minut.

Goście popełniali rażące błędy. Pretensje mogą mieć do siebie, choć przy pierwszym trafieniu Śląska, wydawało się, że piłkę ręką w polu karnym zagrał Ryota Morioka. Nic nie usprawiedliwia jednak tego, że potem dała sobie wbijać gole z taką łatwością.

Błąd za błędem

Najpierw nie popisał się cały blok obronny, który dał wyjść na czystą pozycję Robertowi Pichowi. Potem, przy trzecim trafieniu, Krzysztof Sobieraj, doświadczony defensor gdynian, wdał się w drybling przed własnym polem karnym, stracił piłkę na rzecz Kamila Bilińskiego, a ten po chwili posłał ją do siatki.

Po przerwie wrocławianie kontrolowali przebieg meczu. Dorzucili jeszcze jednego gola. I odnieśli drugie z rzędu efektowne zwycięstwo na swoim stadionie. Wcześniej pokonali Ruch Chorzów 6:0. W piątek świetne zawody rozegrał Morioka, który zaliczył trzy asysty.

Sytuacja gdynian z kiepskiej zrobiła się dramatyczna, a będzie jeszcze gorsza. Do Śląska tracą trzy punkty, a swój dorobek powiększy przecież jeszcze któryś z innych zespołów walczących z nią o utrzymanie. Kolejka dopiero ruszyła.

Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 4:1 (3:1).

Bramki: Sołdecki (15), Pawelec (34), Pich (35), Biliński (41), Mario Engels (60).

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Augusto (82. Mateusz Lewandowski) – Mario Engels, Łukasz Madej, Aleksandar Kovacevic (73. Ostoja Stjepanovic), Ryota Morioka, Robert Pich – Kamil Biliński (84. Łukasz Zwoliński).

Arka Gdynia: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Krzysztof Sobieraj, Dawid Sołdecki, Adam Marciniak - Dominik Hofbauer (46. Marcus Vinicius), Yannick Kakoko, Antoni Łukasiewicz, Mateusz Szwoch (46. Michał Nalepa), Dariusz Formella - Rafał Siemaszko (74. Luka Zarandia).

 

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
kazimierz_szafranski
kazimierz_szafranski

Coś się ruszyło w Śląsku bo już drugi mecz z Rzędu wygrali na swoim boisku,to dobry znak a chyba wisiało widmo spadku i teraz troszke sie to oddaliło.Czy nie można było grać trochę lepiej na wiosnę a by nie było takiej nerwówki,ale to sami zawodnicy to sobie sprawili.Dobrze że przyszło zrozumienie i chęć gry a efekty przyszły same.Może rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.