tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Smuda ma poważny problem. Jaga demoluje, Górnik ośmieszony

Spotkanie Jagiellonii Białystok z Górnikiem Łęczna było jednostronnym widowiskiem. Wicelider ekstraklasy zdemolował u siebie przedostatnią drużynę w tabeli 5:0 na inaugurację 22. kolejki ligowej. Momentami Jaga wręcz ośmieszała bezradnych rywali.

W pierwszej kolejce po przerwie zimowej Jagiellonia przegrała aż 0:3 z liderującą Lechią Gdańsk. Zespół Michała Probierza bardzo chciał się zrehabilitować za tamtą porażkę. Rywal wydawał się idealny. Górnik w tym sezonie spisuje się fatalnie.

Ból głowy "Franza"

Jeszcze przed piątkowym meczem kibice z Łęcznej mogli mieć nadzieję, że ich drużyna będzie grała lepiej na wiosnę pod okiem nowego trenera Franciszka Smudy. "Franz", jak to ma w zwyczaju, zaaplikował swoim piłkarzom ciężkie treningi, które miały zapewnić im moc.

Nie mógł sprawdzić formy zespołu w poprzedniej kolejce, ponieważ mecz z Zagłębiem Lubin został odwołany. To co zobaczył w piątek, mogło go przyprawić o ból głowy.

Obnażanie błędów

Jagiellonia grała bardzo spokojnie i z premedytacją wykorzystywała wszystkie błędy rywali. A było ich co niemiara. Przy pierwszym golu miejscowi szybko wymienili kilka podań i niepilnowany przez nikogo Dmytro Chomczenowski dopełnił formalności. Na 2:0 podwyższył z rzutu karnego Konstantin Vassiljev. Jedenastka została podyktowana po tym, jak Krzysztof Danielewicz trzymał Jacka Góralskiego.

Po zmianie stron trwało punktowanie rywala. Trzecia bramka w pełni obnażyła bezradność gości. Vassiljev sprytnie podał po ziemi w pole karne przeciwnika, Taras Romanczuk wbiegł w wolne pole i niepilnowany mógł zrobić, co chciał. Trafił do siatki.

Kolejne trafienie było dziełem Vassiljeva, który tym samym skompletował dwa gole i dwie asysty w meczu. Wynik na 5:0 ustalił Fedor Cernych, który w dziecinny sposób zabrał piłkę Aleksandrowi Komorowi i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Jaga mogła strzelić więcej goli, w kilku sytuacjach zabrakło jej skuteczności. Uderzała 18 razy, z czego 10-krotnie w światło bramki. Górnikowi nie udało się to ani razu.

WYNIK:

Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 5:0 (2:0)

Bramki: Dmytro Chomczenowski (20), Konstantin Vassiljev (29-karny, 55), Taras Romanczuk (51), Fiodor Cernych (65).

Jagiellonia: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik - Taras Romanczuk (77. Rafał Grzyb), Jacek Góralski, Przemysław Frankowski (66. Arvydas Novikovas), Konstantin Vassiljev (69. Przemysław Mystkowski), Dmytro Chomczenowski - Fiodor Cernych.

Górnik: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin (74. Gabriel Matei), Aleksander Komor, Maciej Szmatiuk, Leandro - Łukasz Tymiński, Grzegorz Bonin, Krzysztof Danielewicz (59. Piotr Grzelczak), Javier Hernandez, Nika Dzalamidze (46. Vojo Ubiparip) - Bartosz Śpiączka.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.