tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Koniec passy Łęcznej. Beniaminek blisko utrzymania

Piłkarze Górnika Łęczna po dwóch kolejnych zwycięstwach przystąpili do spotkania z płocką Wisłą z wolą podtrzymania dobrej passy. Tym razem na własnym stadionie musieli przełknąć gorycz porażki 2:3.

Początek meczu był obiecujący dla gospodarzy. Już w szóstej minucie po składnej zespołowej akcji Grzegorz Bonin podał piłkę Pawłowi Sasinowi, ten spod linii końcowej posłał ją pod bramkę, a tam Piotr Grzelczak dopełnił formalności.

Myśleli o spalonym

Łęcznianie niedługo cieszyli się z korzystnego dla siebie rezultatu. W 12. minucie sędzia uznał, iż przewracający się w polu karnym Piotr Wlazło był faulowany i podyktował jedenastkę, którą pewnie wykorzystał pokrzywdzony. Chwilę później wiślacy powinni zdobyć kolejną bramkę, ale Giorgi Merebaszwili nie trafił do pustej bramki, po szybkiej kontrze swojego zespołu.

W 17. minucie płocczanie zdobyli kolejnego gola. Obrońcy Górnika byli przekonani o tym, że Jose Kante jest na spalonym i pozwolili mu na spokojne umieszczenie piłki w bramce Wojciecha Małeckiego. Bliskim wyrównania był przed przerwą Javier Hernandez, ale zabrakło mu skuteczności.

Napór gospodarzy

Po zmianie stron podopieczni Franciszka Smudy przystąpili do gry z jeszcze większą determinacją, jednak poza licznymi kornerami wciąż brakowało sfinalizowania ataków. Sytuacja zespołu z Lubelszczyzny stała się jeszcze trudniejsza od 54. minuty. Wówczas to po niekonwencjonalnie wykonanym rzucie rożnym przez Dominika Furmana z Merebaszwilim, ten ostatni podał Arkadiuszowi Recy, który pięknym strzałem z ponad 20 metrów pokonał bramkarza Górnika.

Napór łęcznian nie słabł, bardzo liczne strzały z dystansu nie trafiały jednak do bramki, bądź stawały się łupem bramkarza Wisły. W ciągu kwadransa (między 64. a 79. min) piłkarze Górnika mieli aż sześć sytuacji, które mogli skuteczniej zakończyć. Zdobycie kontaktowego gola udało im się dopiero w pierwszej minucie doliczonego czasu spotkania, kiedy po akcji Bonina prawą stroną bramkę zdobył Vojo Ubiparip.

Mimo ogromnego zaangażowania do remisu nie udało się doprowadzić i spotkanie zakończyło się identycznym rezultatem jak przed miesiącem jeszcze w fazie zasadniczej.

Po tym zwycięstwie Wisła Płock ma już 24 punkty, prowadzi w grupie spadkowej i jest bardzo blisko zapewnienia sobie utrzymania w ekstraklasie. Ekipie z Łęcznej jest do tego znacznie dalej.

Górnik Łęczna - Wisła Płock 2:3 (1:2)

Bramki: 1:0 Piotr Grzelczak (6), 1:1 Piotr Wlazło (13-karny), 1:2 Jose Kante (17), 1:3 Arkadiusz Reca (54), 2:3 Vojo Ubiparip (90+1).

Górnik: Wojciech Małecki - Gabriel Matei, Adam Dźwigała, Gerson, Leandro - Grzegorz Bonin, Paweł Sasin, Josimar Atoche (61. Vojo Ubiparip), Javier Hernandez (74. Grzegorz Piesio), Piotr Grzelczak - Bartosz Śpiączka.

Wisła: Mateusz Kryczka - Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński, Damian Byrtek, Kamil Sylwestrzak - Giorgi Merebaszwili (67. Dominik Kun), Piotr Wlazło, Dominik Furman, Maksymilian Rogalski, Arkadiusz Reca (82. Patryk Stępiński) - Jose Kante (72. Mateusz Piątkowski).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.