tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Dramatyczne chwile w Zabrzu. Karetka musiała zabrać piłkarza

Dramatyczne chwile w Zabrzu. Karetka musiała zabrać piłkarza
Foto: Twitter/@LukaPawlik | Video: PAP/EPA Karetka musiała zabrać Tadeusza Sochę

Górnik Zabrze zremisował na własnym stadionie z Arką Gdynia 1:1 w niedzielnym spotkaniu piłkarskiej ekstraklasy. W meczu doszło do groźnie wyglądającego zderzenia głowami Michała Koja z Górnika i Tadeusza Sochy z Arki. Kapitan gości został odwieziony karetką do szpitala.

Dla niepokonanych w tym sezonie ligowym gości był to już czwarty kolejny nierozstrzygnięty wynik.

Górnik Zabrze, jak na beniaminka, spisuje się bardzo dobrze w ekstraklasie. Osiągnął do tej pory dwa cenne zwycięstwa (z Legią Warszawa i Wisłą Kraków), a bramkostrzelny napastnik Igor Angulo (7 goli) szybko stał się gwiazdą rozgrywek. To głównie na jego skuteczność liczyli kibice miejscowych.

Nieskuteczni

W niedzielę to jednak gdynianie lepiej rozpoczęli spotkanie. Już w piątej minucie powinni prowadzić, gdy Grzegorz Piesio z kilku metrów nie trafił do bramki po dośrodkowaniu Rubena Jurado.

Gospodarze potrzebowali pół godziny, by poważnie zagrozić rywalom. Po uderzeniu Damiana Kądziora z rzutu wolnego do sporego wysiłku został zmuszony Pavels Steinbors. To wyczerpało limit emocji na pierwszą część spotkania.

Po wznowieniu gry znów pierwsi do natarcia ruszyli piłkarze trenera Leszka Ojrzyńskiego. Kilka razy namieszali w polu karnym zabrzan. Bramkarza gospodarzy strzałem z daleka próbował zaskoczyć Patryk Kun, potem obok słupka z rzutu wolnego piłkę posłał Mateusz Szwoch.

Stracił przytomność

W 56. minucie doszło do bardzo groźnie wyglądającego zderzenia głowami Michała Koja z Górnika i Tadeusza Sochy z Arki. Obaj nie mogli kontynuować gry, a kapitan gości najpierw stracił przytomność, a potem został odwieziony karetką do szpitala. Na szczęście szkoleniowiec Arki podał na konferencji prasowej optymistyczne nowiny.

- Tadeusz Socha odzyskał przytomność, ale trzeba go będzie obserwować, bo po takich urazach najważniejszy jest kolejny dzień - powiedział po meczu trener Leszek Ojrzyński.

 




 

Arka po tej nieplanowanej przerwie nadal była groźniejsza. W 68. minucie Kun spudłował w sytuacji sam na sam z Tomaszem Loską, później blisko pokonania golkipera Górnika był Jurado. W 84. minucie po wrzucie z autu Damiana Zbozienia już się nie pomylił. Odpowiedź zespołu Marcina Brosza była błyskawiczna. Po centrze Damiana Kądziora rezerwowy Rafał Wolsztyński wpakował głową piłkę do siatki.

Doliczone dziewięć minut przyniosły spore emocje. Zaatakowali zabrzanie i wielką okazję, by dać im trzy punkty miał Igor Angulo. Jego uderzenie w sytuacji jeden na jednego obronił jednak Steinbors. Potem Hiszpan uderzył jeszcze raz, a piłkę z bramki wybił Antoni Łukasiewicz i skończyło się remisem.

Źródło: PAP/EPA Tadeusz Socha (z lewej) nabawił się kontuzji

Górnik Zabrze - Arka Gdynia 1:1 (0:0)

Bramki: Rafał Wolsztyński (85) - Ruben Jurado (84).

Górnik: Tomasz Loska - Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj (62. Ołeksandr Szeweluchin) - Damian Kądzior, Maciej Ambrosiewicz (89. Szymon Matuszek), Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa (70. Rafał Wolsztyński) - Igor Angulo, Łukasz Wolsztyński.

Arka: Pavels Steinbors - Tadeusz Socha (61. Damian Zbozień), Michał Marcjanik, Adam Danch, Marcin Warcholak - Patryk Kun, Dawid Sołdecki (90+5. Antoni Łukasiewicz), Mateusz Szwoch, Adam Marciniak, Grzegorz Piesio (80. Filip Jazvić) - Ruben Jurado.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.