tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Wariat" bohaterem Juve. Barca pluje sobie w brodę

"Wariat" bohaterem Juve. Barca pluje sobie w brodę
Foto: ALESSANDRO DI MARCO/EPA | Video: PAP/EPA Dani Alves i jego Juventus awansowali do finału LM

Największym bohaterem dwumeczu Juventusu z AS Monaco w półfinale Ligi Mistrzów był Dani Alves. Uśmiechnięty Brazylijczyk zaaplikował drużynie z Księstwa gola i trzy asysty. Działacze Juventusu zacierają ręce, bo swojego kluczowego gracza wyciągnęli z Barcelony, nie płacąc ani centa.

Po ośmiu latach i wygraniu wszystkiego, co było do wygrania - w sumie aż 23 trofeów - latem ubiegłego roku Alves opuścił Camp Nou. Pożegnaniu towarzyszyło jednak sporo żalu i pretensji. - Potrafili mi tylko zaproponować przedłużenie umowy, ale w sytuacji, gdy FIFA nałożyła na klub sankcje. Ci, którzy kierują obecnie Barceloną, nie mają pojęcia, jak traktować piłkarzy - mówił w lutowym wywiadzie dla dziennika "ABC".

Brakujące ogniwo

Działacze Juventusu zaproponowali doświadczonemu Brazylijczykowi znacznie lepsze warunki finansowe, niż byli skłonni dać działacze Barcelony. Teraz okazuje się, że był to strzał w dziesiątkę. Włosi skradli Katalończykom prawdziwy skarb. Być może okaże się, że to właśnie Alves był brakującym ogniwem, aby sięgnąć po triumf w Lidze Mistrzów. W końcu to właśnie on już trzykrotnie wygrywał te rozgrywki i najlepiej wie, jak to robić.

Włodarze Barcelony mogli pluć sobie w brodę już w ćwierćfinale Champions League. W meczu z mistrzami Hiszpanii Brazylijczyk szalał na prawej stronie, a Juventus nie dał żadnych szans na awans dumnym rywalom. Alves triumfował, a po meczu na Camp Nou pocieszał byłych kolegów z zespołu.

Źródło: ALESSANDRO DI MARCO/EPA Dani Alves strzelił nie do obrony

Czarował z Monaco

Prawdziwy popis 34-letniego Brazylijczyka zobaczyliśmy w półfinale Ligi Mistrzów z AS Monaco. W pierwszym meczu "El Loco" (czyli "Wariat") zaliczył dwie wspaniałe asysty do Gonzalo Higuaina. Przy pierwszej dograł do Argentyńczyka piętą, przy drugiej wrzucił piłkę za plecy bezradnego Kamila Glika, gdzie wbiegał napastnik Juve.

We wtorkowym rewanżu to znowu Alves był pierwszoplanową postacią. Najpierw dośrodkował z prawej strony boiska, a akcję skutecznie wykończył Mario Mandzukić. Wisienką na torcie był jego gol strzelony w 44. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkarz gości Danijel Subasić piąstkował piłkę, do której dopadł Alves i atomowym strzałem z dystansu skierował ją do bramki.

Dani Alves i Juventus triumfują. Wygrali w dwumeczu z AS Monaco 4:1 i awansowali do finału Ligi Mistrzów, który odbędzie się 3 czerwca w Cardiff. W nim zmierzą się z kimś z pary Real Madryt - Atletico Madryt. Derby stolicy Hiszpanii odbędą się w środę. W pierwszej konfrontacji na Santiago Bernabeu triumfowali Królewscy 3:0.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.