tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Może niech pan sam wyjdzie i zagra". Nerwy w Legii, później zakład

"Może niech pan sam wyjdzie i zagra". Nerwy w Legii, później zakład
Foto: Agencja TVN Po meczu humory w Legii nie dopisywały

Po bolesnym remisie z Sheriffem Tyraspol w szatni Legii nastroju do żartów, co zrozumiałe, nie było. W pewnym momencie nerwy puściły obrońcy Maciejowi Dąbrowskiemu, który zaproponował dziennikarzowi zamianę ról. - Może niech pan sam wyjdzie i zagra? - rzucił. Uprzejmości skończyły się przyjęciem zakładu.

Legia z mistrzami Mołdawii zremisowała 1:1, tracąc gola dwie minuty przed końcem meczu. Za tydzień czeka ją trudny wyjazd. Musi wygrać, jeśli chce zagrać w fazie grupowej Ligi Europy i zachować resztki honoru. Niedawno odpadła z walki o Ligę Mistrzów, nie dała rady kazachskiej Astanie.

 






 

źródło: x-news.pl

Trudne pytania

Do dziennikarzy wyszedł między innymi Dąbrowski, który zawinił przy straconej bramce. To on nie przypilnował strzelca wyrównującego gola.

- Remisujecie z zespołem, który od trzech lat nie był w fazie grupowej Ligi Europy - usłyszał od jednego z pytających obrońca.

Nie wytrzymał i sam odpowiedział serią pytań: - Co się dzieje? Przegraliśmy to spotkanie? Pan już nas skreśla? Jak mam to rozumieć?

Następnie Dąbrowski dociekliwemu dziennikarzowi rzucił propozycję: - Może niech pan sam wyjdzie i zagra. Wtedy ja wezmę mikron i zapytam, jak to jest.

- Ja nie jestem piłkarzem - usłyszał w odpowiedzi.

Wtedy zawodnik Legii znów zadał pytaniem: - Pan jest od tego, żeby teraz się pastwić nad nami?

Dąbrowski jest przekonany, że remis był wypadkiem przy pracy. Jego zdaniem to mistrzowie Polski awansują do fazy grupowej Ligi Europy. - Mogę się założyć tutaj z panem, że za tydzień przyjedziemy i będziemy w całkiem innych nastrojach - stwierdził pewny siebie.

- O co? - podjął rękawicę dziennikarz.

- O co pan chce - rzucił cały czas pewny siebie Dąbrowski.

- O butelkę dobrej whiskey - zaproponował jego rozmówca. 

- Nie ma problemu - skwitował piłkarz.

Przecięcia ręki nie było, ale zakład przyjęto. Rewanż w czwartek. Początek meczu o godz. 19.

Legia Warszawa - Sheriff Tyraspol 1:1 (0:0)
Bramki: Kasper Hamalainen (76) - Cyrille Bayala (87).

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Maciej Dąbrowski, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Sebastian Szymański, Krzysztof Mączyński, Thibault Moulin, Guilherme (24. Michał Kucharczyk), Dominik Nagy (71. Hildeberto Pereira) - Armando Sadiku (56. Kasper Hamalainen)
Sheriff Tyraspol: Zvonimir Mikulic - Mateo Susic, Veaceslav Posmac, Ante Kulusic, Cristiano da Silva - Cyrille Bayala, Jeremy de Nooijer (87. Benjamin Balima), Gheorghe Anton, Josip Brezovec (84. Vitalie Damascan), Zlatko Tripic (64. Jairo da Silva) - Ziguy Badibanga.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.