tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Silenzio stampa" na rozkaz szefa. W Napoli wielka mobilizacja przed Realem

Zero wypowiedzi, wywiadów, a nawet konferencji prasowych - w takich warunkach piłkarze Napoli będą przygotowali się do rewanżowego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Właściciel klubu, w którym grają Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński, zarządził ciszę medialną.

Po porażce 1:3 w Madrycie, Aurelio De Laurentiis nie wytrzymał i w mocnych słowach skrytykował zespół. Właściciel klubu spod Wezuwiusza stwierdził, że jego piłkarzom zabrakło w środowy wieczór "neapolitańskiej brawury".

- Miał ją tylko Insigne (strzelec jedynego gola - przyp. red.), inni nie istnieli, jakby byli zablokowani w obliczu tych świętych potworów z Realu Madryt - oświadczył w wywiadzie. Jego zdaniem, Real mógł wygrać nawet 5:0. - Powiedzmy, że i tak skończyło się luksusowo - dodał.

Dostaną spokój

Wypowiedzi te odbiły się szerokim echem w środowisku. Nie wiadomo też czy piłkarze poczuli się urażeni słowami właściciela (w końcu wynik 1:3 wciąż można odrobić w rewanżu), czy De Larentiis po prostu przemyślał swoje słowa. W każdym razie kilka dni po meczu próbował gasić pożar, jaki sam stworzył.

Dlatego zdecydował dać piłkarzom i trenerowi trochę spokoju przed rewanżowym meczem. Aż do rewanżowego starcia na San Paolo 7 marca zarządził w klubie "silenzio stampa", co znaczy ciszę medialną. Co ciekawe, robił to już kilkukrotnie, gdy trenerami byli Walter Mazzarri czy Rafa Benitez.

Pierwsze skutki widać było w niedzielę przy okazji meczu ligowego z Chievo. Zarówno przed jak i po spotkaniu wygranym przez Napoli 3:1, na konferencji prasowej nie pojawił się trener Maurizio Sarri.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.