tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sędzia doliczył aż 14 minut, wtedy padł gol. Szalony mecz w Anglii

Sędzia doliczył aż 14 minut, wtedy padł gol. Szalony mecz w Anglii
Foto: Eleven Sports Network | Video: Eleven Sports Network To był niecodzienny mecz i niecodzienny gol dla Bristol City

Najpierw fatalna kontuzja, potem gol do szatni w... 59. minucie, a na koniec magiczne trafienie piętą. To był niezwykły mecz. Otwierał 38. kolejkę angielskiej Championship. Walczący o ligowy byt piłkarze Bristol City niespodziewanie rozgromili pukające do Premier League Huddersfield Town 4:0.

Mecze Championship można oglądać na kanale Eleven w player.pl.

To, że mecz zakończy się później niż zaplanowano, wiadomo było po kontuzji szyi Jonathana Hogga, który zderzył się z kolegą z drużyny, obrońcą Markiem Hudsonem.

Służby medyczne potrzebowały niespełna kwadrans, by opatrzyć piłkarza i znieść go na noszach z murawy. W 22. minucie Hogga zmienił Philip Billing.

Szalona minuta, szalona radość

Sędzia miał to na uwadze i do pierwszej połowy doliczył dokładnie 14 minut. Już wtedy gospodarze prowadzili po trafieniu Lee Tomlina, a tuż przed przerwą, w... 59. minucie (!) gola do szatni strzelił Tammy Abraham. Brytyjczyk tak ucieszył się z bramki, że celebrował ją z chłopcem od podawania piłek.

To nie koniec emocji. W drugiej połowie Aden Flint, nominalny obrońca, zachował się w polu karnym gości jak wytrawny napastnik - piętą umieścił piłkę w bramce. Była to ozdoba spotkania. Swego czasu, jeszcze w barwach Borussii Dortmund, podobnego gola strzelił Bayernowi Monachium Robert Lewandowski.

Wynik meczu na 4:0 ustalił w końcówce po rzucie karnym David Cotterill.




Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.