tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Bramkarz podszedł do karnego. Wyszło fatalnie, internet kpi

Bramkarz podszedł do karnego. Wyszło fatalnie, internet kpi
Foto: Eleven Sports Network | Video: Eleven Sports Network Pudło Courtois z rzutu karnego

Bramkarz wykonujący rzut karny to bardzo rzadki widok w meczach piłkarskich na najwyższym poziomie. Kibice oglądający w niedzielę mecz o Tarczę Wspólnoty między Arsenalem i Chelsea mieli okazję zobaczyć golkipera strzelającego jedenastkę, ale ta próba Thibaulta Courtoisa tylko potwierdziła, że piłkarze na co dzień broniący dostępu do bramki nie powinni brać się za strzelanie goli.

Po 90 minutach na Wembley był remis 1:1 i do wyłonienia zdobywcy pierwszego w sezonie w Anglii trofeum potrzebne były rzuty karne. Te fatalnie będzie wspominał Courtois, który zaliczył spektakularne pudło.

Piłka po jego strzale wylądowała daleko w trybunach, a w sieci spłynęła na niego fala krytyki.

Donosi NASA

"Courtois chyba myślał, że wybija piłkę spod własnej bramki" - lżył z Belga jeden z internautów.

 


 

 

Inny użytkownik popisał się bardziej wyszukanym poczuciem humoru. "Wiadomość pochodząca z biura prasowego NASA, piłka po strzale Courtois właśnie wylądowała na międzynarodowej stacji kosmicznej" - napisał.

 


 

 

Od takich wpisów w internecie się aż roi.

Bramkarz nie był jedynym graczem Chelsea, który przestrzelił. Pomylił się też Alvaro Morata, strzelający tuż po nim i z tarczy Wspólnoty cieszyć się może Arsenal.

 

Oglądaj
Rzuty karne w meczu Arsenalu z Chelsea
Wideo: Eleven Sports Network Rzuty karne w meczu Arsenalu z Chelsea

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.