tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Atletico gra dalej. Lisy nie odrobiły strat na swoim podwórku

Atletico gra dalej. Lisy nie odrobiły strat na swoim podwórku
Foto: PAP/EPA | Video: PAP/EPA Atletico ma półfinał po dwumeczu z Leicester

Już po półgodzinie walki na King Power Stadium Leicester City znalazło się w sytuacji ekstremalnie trudniej. Przegrywało z Atletico 0:1, co oznaczało, że potrzebowało trzech goli, by wedrzeć się do półfinału Ligi Mistrzów. Nic z tego, stać ich było tylko na remis 1:1.

Sześć dni wcześniej na Estadio Vicente Calderon Atletico było lepsze. Atletico dominowało. Lisy celnie nie strzeliły choćby raz, w co trudno uwierzyć. A Atletico jedną jedyną bramkę wcisnęło z rzutu karnego, którego być nie powinno, bo do faulu doszło jednak przed linią pola karnego. Skoro sędzia jedenastkę odgwizdał, to Antoine Griezmann takiej szansy nie zmarnował.

Drużyna z Hiszpanii wybrała się zatem do Anglii z niezwykle skromną zaliczką.

Prawie ten sam poziom

Atletico w poprzedniej edycji LM dotarło do wielkiego finału, w którym - po karnych - przegrało z Realem. Dwa sezony wcześniej też było w finale, też bez powodzenia.

Dla Leicester walka w pucharach to piękny sen. W Premier League długo partaczyło mecz za meczem, aż trenera Claudio Ranierego zastąpił Craig Shakespeare. Jest lepiej, ale 12. miejsce w tabeli obrońcy tytułu zadowalać nie może.

W każdym razie szkoleniowiec Atletico chwalił rywala. - Dostali się prawie na ten sam poziom, na którym byli w ubiegłym sezonie - wypalił Diego Simeone.

Lisy wreszcie strzelały

W 21. minucie groźnie zaatakowali miejscowi. Pędząc lewy skrzydłem Jamie Vardy w tempo podał do Shinjia Okazakiego. Japończyk uderzył bardzo mocno i trochę niecelnie.

Chwilę potem wyborną okazję mógł mieć Vardy. Czekał, prosił, pokazywał, a Riyad Mahrez zwlekał z dograniem. W końcu dopadli ich obrońcy.

Źródło: PAP/EPA Vardy trafił na 1:1


Odpowiedź gości była bezwzględna. Filipe Luis dośrodkował, Saul Niguez główkował. Precyzyjnie, przy słupku, dając Atletico prowadzenie. Bramkarz Lisów Kasper Schmeichel zaczął pokrzykiwać i klaskać, mobilizując kolegów z pola. Teraz do awansu potrzebowali trzech trafień. Musieli zatem ryzykować na całego, atakować, mniej skupiać się na obronie. Wszystko albo nic.

Po przerwie próbowali, jednak nic z tych prób nie wynikało. Do 61. minuty, kiedy w zamieszaniu i ścisku Vardy strzelił na 1:1, pod poprzeczkę. Juanfran oglądał to już ławki, gdzie okładał sobie udo lodem.

Lisy ruszyły do szturmu, ich uderzenia blokowali jednak obrońcy gości. Wierzyli piłkarze, wierzyli kibice. Zakończyło się remisem. Atletico znowu ma półfinał.

Ćwierćfinał LM:

Leicester City - Atletico 1:1 (0:1)

bramki: Vardy (61) - Saul (26)

pierwszy mecz 0:1, awans Atletico

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.