tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wenger za systemem VAR. "Arsenal mógł wygrać Ligę Mistrzów"

Wenger za systemem VAR. "Arsenal mógł wygrać Ligę Mistrzów"
Foto: PAP/EPA | Video: tvn24 Arsene Wenger uważa, że mógł wygrać więcej

Arsene Wenger jest zwolennikiem VAR. Francuz wymienił sytuacje, które przy wcześniejszym wprowadzeniu systemu powtórek wideo dałyby korzyść jego Arsenalowi. - Dzięki niemu moglibyśmy wygrać Ligę Mistrzów w 2006 roku - analizował między innymi menadżer "Kanonierów".

VAR (video assistant referee) jest systematycznie wprowadzany do futbolu. Testuje się go podczas Pucharu Konfederacji, wiadomo też, że będzie wykorzystany podczas przyszłorocznego mundialu w Rosji. Wszystko po to, aby uniknąć sędziowskich pomyłek. Te nie były do tej pory rzadkością, o czym przekonał się też Wenger.

Mogli mieć tytuł

W rozmowie z klubową telewizją Arsenalu szkoleniowiec został poproszony o wymienienie kilku takich sytuacji.

- Wybieram wyrównującą bramkę Samuela Eto’o w finale Champions League w 2006 roku, ponieważ był na pozycji spalonej - tak Francuz wspomina mecz, w którym Barcelona ograła Arsenal 2:1. - W tamtym momencie prowadziliśmy 1:0 i do końca spotkania pozostawało 30 minut. Tamtego trofeum mi brakuje. Dlatego mówię o sytuacji Eto'o, bo była dla mnie najważniejsza - wyjaśnia 67-letni szkoleniowiec.




"Trudno było zaakceptować"

Wenger wspomniał jeszcze dwa mecze, w których błędne decyzje sędziowskie zaważyły na porażce jego zespołu.

W 2011 roku w 1/8 finału Ligi Mistrzów Arsenal ponownie rywalizował z Barceloną. W pierwszym meczu "Kanonierzy" wygrali u siebie 2:1, a w rewanżu ulegli 1:3 i odpadli z rozgrywek. W 56. minucie decydującego meczu, przy stanie 1:1, drugą żółtą kartkę otrzymał napastnik londyńczyków - Robin van Persie. Zdaniem Wengera niesłusznie.

- Tamtą decyzję było bardzo trudno zaakceptować. Van Persie został wyrzucony z boiska, kiedy byliśmy już blisko wyeliminowania z rozgrywek bardzo silnego zespołu. To w zasadzie zabiło nasze szanse - uważa Francuz.

Lewandowski na spalonym

Wątpliwości Wengera wzbudza też sytuacja z poprzedniego sezonu.

- Chodzi mi o moment, w którym Laurent Koscielny dostał czerwoną kartkę w meczu z Bayernem Monachium - wspomina.

- W tym momencie został podyktowany rzut karny, mimo że wcześniej Robert Lewandowski był na spalonym. Tylko te sytuacje przychodzą mi teraz do głowy, ale być może było ich o wiele, wiele więcej - kończy menadżer "Kanonierów".

Zdarzenie, o którym wspomniał Wenger miało miejsce w marcu, w 1/8 finału LM. Do tego momentu Arsenal prowadził z Bayernem 1:0. Ostatecznie, tak jak w pierwszym meczu, przegrał 1:5.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.