tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Trener broni Piszczka. "Wybaczam mu wszystkie pomyłki"

Łukasz Piszczek nie będzie najlepiej wspominał dwumeczu Borussii Dortmund z AS Monaco w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Reprezentant Polski popełnił dwa poważne błędy, po których rywale strzelali gole. Mimo to, trener BVB Thomas Tuchel mocno broni doświadczonego obrońcę.

Przez większość obecnego sezonu Piszczek był jednym z filarów obrony BVB. Nie tylko spisywał się świetnie w defensywie, ale i brał udział w wielu akcjach ofensywnych swojego zespołu. W Bundeslidze strzelił nawet pięć goli. Niestety, w dwumeczu z AS Monaco forma gdzieś uleciała.

Fatalne podania

W pierwszym spotkaniu Polak zawinił przy trzecim golu dla rywali. Podawał do kolegi tak niefortunnie, że Kylian Mbappe przejął piłkę i po chwili wpakował ją do bramki. Monaco wygrało w Dortmundzie 3:2.

W meczu rewanżowym Piszczek ponownie nie popisał się przy trzecim golu dla Monaco. Tym razem jego podanie przeciął Lemar, odegrał do Valerea Germaina, a ten dopełnił formalności. BVB przegrało 1:3 i odpadło z Ligi Mistrzów.

"Sporo przeżył"

Bez wątpienia duży wpływ na postawę Piszczka i całego zespołu Borussii miał zamach, którego padli ofiarą 11 kwietnia. Wówczas eksplozje trzech ładunków wybuchowych uszkodziły autokar wiozący ich z hotelu na stadion. Ranny został hiszpański obrońca Marc Bartra, a reszta zespołu była w ciężkim szoku. Dzień później rozegrali pierwszy mecz z Monaco.

O tym wszystkim pamięta trener Thomas Tuchel, który bierze w obronę krytykowanego Piszczka.

- Łukasz jest ojcem i bardzo wrażliwym człowiekiem. To wzór profesjonalisty. W ostatnim tygodniu sporo jednak przeżył, dlatego wybaczam mu wszystkie pomyłki - powiedział niemiecki szkoleniowiec w pomeczowym wywiadzie udzielonym stacji ZDF.

"Przeżycia w nich tkwiły"

O tym, że Piszczek szczególnie przeżył zamach i był rozkojarzony w pierwszym meczu z Monaco, wspominał także na antenie TVN24 dyrektor sportowy reprezentacji Polski Tomasz Iwan.

- Na boisku Piszczek miał w głowie to, co stało się dzień wcześniej. Zdecydowanie było to widać. I po nim, i po wszystkich piłkarzach. Te przeżycia jeszcze w nich tkwiły, co jest zupełnie zrozumiałe - ocenił Iwan.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.