tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Prowadzenie rywala, czerwona kartka, karny. Barcelona musiała się napracować

Prowadzenie rywala, czerwona kartka, karny. Barcelona musiała się napracować
Foto: PAP/EPA | Video: Eleven Sport Network I Messi, i Suarez strzelali w niedzielę dla Barcelony

Ciekawie było od początku, a szaleństwo rozpoczęło się tuż przed przerwą, kiedy padły dwie bramki, a jeden z piłkarzy wyleciał z boiska. Po 90 minutach walki Barcelona uporała się na Camp Nou z grającą w osłabieniu Valencią, pokonując ją 4:2.

Mecze ligi hiszpańskiej można obejrzeć na player.pl na kanałach Eleven

W poprzedniej, 27. kolejce, Barca niespodziewanie nie uporała się z Deportivo. Ba, w spotkaniu ze słabeuszem nie zdobyła choćby punkty, przegrywając na wyjeździe 1:2. - Nie jesteśmy robotami - krótko wytłumaczył to obrońca katalońskiej drużyny, Gerard Pique.

Valencia w tabeli jest tylko nieco wyżej od Deportivo, bo przed niedzielnym pojedynkiem zajmowała 13 miejsce. Barcelona drugie, za Realem Madryt. I musiała wygrać, by Królewscy jej nie uciekli.

Strzelili w osłabieniu

Nacierała, przeważała, jednak obrońcy Valencii ofiarnie blokowali wszystkie strzały. I nic z tej przewagi nie wyszło. Mało tego, najpierw Munir El Haddadi - piłkarz wypożyczony z Barcelony - bliski był wyjścia sam na sam z Markiem-Adre ter Stegenem, a chwilę potem Eliaquim Mangala dał gościom prowadzenie, główkując po rzucie rożnym.

Odpowiedź Dumy Katalonii nadleciała szybko, tym razem obrona przyjezdnych na dobre zasnęła. Neymar z autu daleko rzucił piłkę w pole karne, dopadł do niej Luis Suarez i bez najmniejszych problemów wpakował do siatki.

Messi prawą nogą

Jeszcze przed przerwą bitwa rozpoczęła się na dobre. Mangala chwycił za koszulkę Suareza, a że posunął się do tego we własnym polu karnym, sędzia wskazał na jedenastkę. Francuzowi wlepił za karę drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Lionel Messi pewnie pokonał Diego Alvesa.

Gracze Valencii poddać się nie zamierzali. Szybko wymienili podania, to ostatnie Jose Gaya skierował do El Haddadiego i było 2:2.

W 53. minucie Javier Mascherano wypatrzył w polu karnym Messiego. Argentyński maestro nie mógł strzelić lewą nogą, więc uczynił to prawą. I zmieścił piłkę między słupkiem a interweniującym  Alvesem. Barca znowu prowadziła. Chciała czwartego gola, do samego końca o to walczyła. Cel osiągnęła tuż przed ostatnim gwizdkiem. Lewą stroną szarżował Neymar, precyzyjnie dograł do Andre Gomesa i piłka znowu wpadła do siatki Valencii.

Przewaga liderującego Realu nad Barceloną wynosi dwa punkty.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.