tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Alves wrócił do Barcelony. Wyeliminował kolegów, potem ich pocieszał

Alves wrócił do Barcelony. Wyeliminował kolegów, potem ich pocieszał
Foto: QUIQUE GARCIA/PAP/EPA | Video: PAP/EPA Dani Alves pocieszał po meczu Neymara

To był szczególny wieczór dla Daniego Alvesa. Obrońca Juventusu wrócił i zagrał w środę w miejscu, w którym spędził fantastyczne osiem lat kariery. Na Camp Nou w Barcelonie sentymentów nie było. Po meczu to on triumfował, choć w głębi duszy było mu źle. - Czuję się dziwnie, gdy moi koledzy są smutni - mówił później Brazylijczyk.

- Jestem szczęśliwy z możliwości ponownego stąpania po murawie tego stadionu. Emocje są niesamowicie silne. Wcześniej nie miałem okazji do powrotu na Camp Nou, dlatego jest to niezwykły zastrzyk energii - mówił jeszcze dzień przed meczem na konferencji prasowej Brazylijczyk.




 

Po ośmiu latach i wygraniu wszystkiego, co było do wygrania - w sumie aż 23 trofeów - latem ubiegłego roku opuścił Camp Nou. Pożegnaniu towarzyszyło jednak sporo żalu i pretensji.

- Potrafili mi tylko zaproponować przedłużenie umowy, ale w sytuacji, gdy FIFA nałożyła na klub sankcje. Ci, którzy kierują obecnie Barceloną, nie mają pojęcia, jak traktować piłkarzy - mówił w lutowym wywiadzie dla dziennika "ABC".

Sentymenty na bok

Pięknych wspomnień, a zwłaszcza przyjaźni z piłkarzami nikt mu jednak nie zabierze. - Jestem profesjonalistą i kiedy wyjdę na murawę, zapomnę o tych uczuciach - zapewniał na przedmeczowej konferencji.

Tuż przed początkiem meczu Brazylijczyk, który w maju skończy 34 lata, przywitał się serdecznie z kolegami oraz całą ławką rezerwowych. W tym momencie trener Dumy Katalonii Luis Enrique żartobliwie zasugerował mu, że jest obok niego miejsce na ławce, gdyby tylko chciał.




Alves nie miał litości dla byłych kolegów. Ci musieli odrobić trzybramkową stratę z ubiegłotygodniowego spotkania, ale nie zdołali strzelić nawet jednego gola. Jednym z bohaterów Starej Damy był właśnie Dani, który to skasował wiele akcji gospodarzy. Skończyło się bezbramkowym remisem.

Katalończycy mocno przeżyli odpadnięcie z rozgrywek. Najbardziej przybity był Neymar. Schodząc z murawy, płakał. Starał się ukryć łzy, zasłaniając twarz koszulką.

Brazylijczyka starał się pocieszyć m.in. Alves, jego najlepszy kumpel ze wspólnej gry na Camp Nou. - Powiedziałem mu, że tak to już jest. Wiele razem przeżyliśmy i ciężko teraz przeżywać to oddzielnie. Nie chciałem rywalizować z nimi właśnie z tego powodu. Pozostaje mi słodko-gorzki smak. Czuję się dziwnie, kiedy moi koledzy są smutni. To boli, ale taki jest nasz zawód - wyjawił po spotkaniu obrońca Juve.

Później jeszcze na Instagramie wstawił zdjęcie ze wspomnianego zdarzenia. Opatrzył do wpisem: "Kocham Cię, bracie".


"Te amo irmão"

Post udostępniony przez DanialvesD2 My Twitter (@danialves23) 19 Kwi, 2017 o 4:27 PDT

 

 

Pokazało też to zdjęcie wiwatujących w szatni piłkarzy włoskiego zespołu. Alvesowi - jako jedynemu - nie było do śmiechu.


 

Swojego rywala w półfinale LM Stara Dama pozna w piątek po południu. Będzie to ktoś z trójki: Real, Atletico, AS Monaco.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.