tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Fajdek zmazał plamę za przeklęte igrzyska. "Poradziłem sobie, wróciłem"

Fajdek zmazał plamę za przeklęte igrzyska. "Poradziłem sobie, wróciłem"
Foto: PAP/EPA | Video: PAP Fajdek mistrzem, Nowicki z brązowym medalem

- Ten medal było najtrudniej zdobyć. W końcu wróciłem na odpowiednie miejsce - przyznał Paweł Fajdek po wywalczeniu trzeciego z rzędu złotego medalu mistrzostw świata w rzucie młotem. To drugie polskie złoto w Londynie.

Swoją wypowiedzią nawiązał jednak do igrzysk w Rio de Janeiro. Przed rokiem w Brazylii też był bowiem faworytem, a wrócił z pustymi rękoma. Nie wszedł nawet do finału i bardzo to przeżył.

- To już za mną - podkreśla na każdym kroku.

W piątek w Londynie po tytuł wystarczyło rzucić 79,81 m. To najsłabszy wynik złotego medalisty w historii mistrzostw świata.

- Starałem się rzucić 80 m, ale to koło jest strasznie oporne, nie chciało się szybciej zakręcić nogami. W ostatnim próbie złapały mnie jeszcze skurcze. Byłem już tak rozkojarzony, puściło napięcie i jeszcze łydki zaczęły szarpać, więc nawet sobie odpuściłem – przyznał.

Tępe koło

To, że koło nad Tamizą jest tępe, niesprzyjające dalekim rzutom, mówili wszyscy. Fajdek miał wrażenie, jakby tarł gumę o gumę. Dlatego jego nogi czuły opór, a młot leciał bardziej w lewo. - Ale ja sobie poradziłem i w końcu wróciłem na odpowiednie miejsce – opowiadał z dumą.

Myśli już o kolejnych mistrzostwach świata. Te za dwa lata odbędą się w Dausze. - Trzeba robić historię - powiedział i przyznał, że na razie brakuje mu tylko medali olimpijskich. Do ich zdobycia podchodził dwa razy – w 2012 roku w Londynie spalił trzy próby, przed rokiem w Rio de Janeiro odpadł w eliminacjach po fatalnych rzutach.

- Mam nadzieję, że pojadę jeszcze na trzy igrzyska, więc spokojnie. Historia zna takich ludzi, którzy zdobyli wielokrotnie medale mistrzostw świata, a nie wywalczyli olimpijskich krążków. To nie jest nic strasznego, to jest sport. Oczywiście nie godzę się z tym, będę robić wszystko, żeby stanąć na podium igrzysk - zapewnił.

Jak na walce Gołoty

Przed ostatnią kolejką rzutów na czele był Fajdek, a tuż za nim plasował się Wojciech Nowicki. W tym momencie do toalety wyszedł pierwszy z nich. Gdy wrócił, Nowicki był… trzeci, bo przerzucił go Rosjanin startujący pod neutralną flagą Walery Pronkin.

- Wchodzę na stadion, patrzę, Wojtek jest trzeci. Bardzo mi się to nie spodobało. Okrzyczałem go, ale niestety nie przyniosło efektu. Obiecuję, że na następnych mistrzostwach już nie pójdę siku, bo wszystko mnie ominęło, jak na walce Andrzeja Gołoty - żartował.

Kolejny start Fajdek ma zaplanowany 15 sierpnia w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Warszawie i zapowiedział, że postara się na PGE Narodowym poprawić własny rekord Polski.

Polacy w dorobku mają sześć medali. Wcześniej – także w rzucie młotem – złoto wywalczyła Anita Włodarczyk i brąz Malwina Kopron. Z kolei srebrne – w biegu na 800 m Adam Kszczot i w skoku o tyczce Piotr Lisek.

Źródło: PAP/Bartłomiej Zborowski Nowicki rozkręcał się z każdym rzutem

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.