tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Lisek chce atakować rekord kraju, Swoboda biegać tak, by nie było lipy

Lisek chce atakować rekord kraju, Swoboda biegać tak, by nie było lipy
Foto: Grzegorz Michałowski / PAP | Video: PAP/EPA Piotr Lisek i Ewa Swoboda. Lisek postara sie w Łodzi o rekord Polski

Zapowiada się emocjonujący wieczór z Królową Sportu. Już 16 lutego w łódzkiej Atlas Arenie, w halowym mityngu Orlen Cup, wystąpi Piotr Lisek, czyli pierwszy Polak, który w skoku o tyczce pokonał wzbudzającą szacunek wysokość 6 m. Nie zabraknie rekordzistki świata juniorek w biegu na 60 m Ewy Swobody. Mało? Siłę zaprezentuje też - typowany na następcę Tomasza Majewskiego - Konrad Bukowiecki, który dopiero co posłał kulę na odległość 21,15 m. A to nie koniec.

Lisek dostał się do elitarnego grona sześciometrowców 4 lutego w Poczdamie. Poczuł się tak mocny, że sześć dni później w Berlinie poprosił sędziów o wysokość 6,05. Szarżował, nie udało się. Być może uda się w Łodzi. Tym bardziej, że jego kolega po fachu Paweł Wojciechowski już zapowiedział, że chce odzyskać rekord Polski jak najszybciej.

W środę w Atlas Arenie dojdzie do rywalizacji obydwu tyczkarzy.

Zostaje w nogach

Lisek obiecał, że - jeśli nadarzy się okazja - zaatakuje w Łodzi wysokość 6,01. - Jakieś rezerwy jeszcze mam, ale trzeba pamiętać, że każdy skok powyżej 5.80 czy 5.90 to wynik bardzo wyśrubowany, który zostaje w nogach i niełatwo go powtórzyć. Chociaż bardzo chciałbym dokonać tego na polskiej ziemi. Przede mną dwa starty, po Orlen Cup jeszcze mistrzostwa Polski. Na pewno będę o to walczył - zaznaczył.

Bukowiecki wrócił właśnie z Ostrawy, gdzie we wtorek wygrał w wielkim stylu. Pokonał tam m.in wielce utytułowanego Niemca Davida Storla, który ma w dorobku wicemistrzostwo olimpijskie i dwa mistrzostwa świata.



- Mam nadzieję, że to nie było moje ostatnie słowo w tym sezonie. Po powrocie ze zgrupowania w RPA moja forma była stabilna, choć bez większych fajerwerków. A teraz coś się ruszyło. I wierzę, że pozostanę na poziomie 21 m. Mój cel to pchanie w okolicach rekordu życiowego - stwierdził Bukowiecki.

W Łodzi niespełna 20-letniemu kulomiotowi rękawicę rzuci o pięć lat starszy Michał Haratyk. On w ubiegłym sezonie osiągnął znakomite 21,35, co oznacza, że lepszy od niego w dziejach polskiego pchnięcia kulą pod dachem jest tylko Majewski.

Treningi są malutkie

Swoboda zachwycała formą w ubiegłym sezonie halowym. Teraz jest spokojniej, bez fajerwerków. - Ciężko trenowałam to i nogi mam trochę cięższe - wyjaśniła. - Co mogę powiedzieć, na razie była lipa. Ale wynik 7,21 z Torunia pokazuje, że idę do góry. Teraz treningi są malutkie, więc jestem dobrej myśli. Obiecałam sobie i trenerce, że w mistrzostwach Europy w Belgradzie będę przynajmniej w finale.

Gwiazdą konkursu skoku wzwyż będzie Kamila Lićwinko, halowa mistrzyni świata z roku 2014. – Sezon 2017 jest dla mnie szczególny. Późno zaczęłam przygotowania, bo dopiero w grudniu, więc późno wchodzę w starty. Orlen Cup będzie moim pierwszym oficjalnym sprawdzianem. Cieszę się z tego, że pozwoliłam sobie na dłuższy odpoczynek. Czuję to w mięśniach, które są znacznie lepiej zregenerowane. Mam znacznie więcej sił do treningu. A jak będzie z wynikami, zobaczymy - oświadczyła Lićwinko.

Przed dużymi lekkoatletami w Atlas Arenie wystąpią dzieci. Na tej samej bieżni, rzutni i skoczni, co sportowcy, w których są zapatrzeni.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.