tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

19-latek skradł mistrzowi rekord. "Najpierw się zdziwiłem, potem cieszyłem"

Liczył na sukcesy, ale nie takie. To, co przez trzy dni rywalizacji działo się w Belgradzie, przerosło oczekiwania nawet jego. - Mamy gwiazdy i mocną drużynę, a latem dojdą do niej mocarze, którzy zimą nie startują - mówi po halowych mistrzostwach Europy lekkoatletów dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski. Polacy wywalczyli tam 12 medali, z tym aż siedem złotych.

Teraz Majewski jest działaczem, członkiem zarządu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, jednym z jego wiceprezesów. Do Belgradu leciał jako rekordzista kraju. Wraca bez rekordu, bo Konrad Bukowiecki sięgnął tam po złoto, posyłając kulę na budzącą i szacunek, i podziw odległość 21,97 m. Osiągnięcie starszego kolegi pobił o całe 2 cm.

Rafał Kazimierczak, sport.tvn24.pl: Zacznijmy od twojej specjalności. Jesteś w szoku po tym, co w Belgradzie wyprawiał Bukowiecki?

Tomasz Majewski: Z jednej strony tak, z drugiej nie. Przecież wiedziałem, że stać go na 22 metry. Ale kiedyś, nie teraz, nie tak szybko. Analizując to wszystko na sucho - 6 kg kulą, juniorską, pchał tak daleko, że 22 metry wychodziły z przeliczenia. W Belgradzie trafił i poleciało. 

Byłeś tam, na twoich oczach odebrał ci i halowy, i absolutny rekord Polski. Zabolało?

Najpierw się zdziwiłem, jak wszyscy. A potem... Potem się cieszyłem.

Naprawdę?

Naprawdę, naprawdę. Rekordy są po to, by je poprawiać, prawda? Oczywiście nie spodziewałem się, że swój stracę tak szybko, ale spoko. Życie.



Pogratulowałeś?

Oczywiście. Od razu.

Bukowiecki to gość na 22 m z dużym kawałkiem?

Potencjał ma niesamowity. Nieprawdopodobny. W tym konkursie poprawił się o 80 cm, w technice obrotowej to możliwe. Zrobił to fajnie, płynnie, ale to było jego zwykłe pchnięcie, nic szczególnego. Tam są jeszcze rezerwy, na pewno może się poprawić.

Trochę wpakował się w trudną sytuację, bo oczekiwania teraz wzrosną. I to bardzo.

Nie ma co podbijać tego bębenka, nie ma co oczekiwać, że latem będzie teraz regularnie ładował po 22 metrów. Nie będzie. Najpierw niech się ustabilizuje na 21. Nie zapominajmy, że to bardzo młody zawodnik, ma dopiero 20 lat.

Ty w jego wieku jaki miałeś rekord życiowy?

18,34. Ale to o niczym nie świadczy, bo kariery toczą się bardzo różnie.

Nasza Królowa Sportu jest potęgą?

W Europie na pewno. Klasyfikację medalową wygraliśmy rok temu w Amsterdamie, wygraliśmy i teraz, w Belgradzie. Punktową też.

Nie startowali zawieszeni za aferę dopingową Rosjanie.

A jakie to ma znaczenie? Akurat nam, w konkurencjach, w których byliśmy mocni, nic złego by nie zrobili. No, nie za bardzo by nam poprzeszkadzali. Poza wszystkim, to już nie jest ta rosyjska lekkoatletyka, co wcześniej, wielu z nich połapano i zdyskwalifikowano. Rosjanie najpierw niech pokażą, że są czyści, a potem będziemy rozmawiać.



Medale zdobywali w Belgradzie i młodzi, i ci doświadczeni, jak skoczek wzwyż Sylwester Bednarek.

Złoto Sylwka to najlepsza sportowa historia ostatnich lat. To jemu najbardziej życzyłem medalu w naszej ekipie.

Wrócił na podium po ośmiu latach, po brązie mistrzostw świata 2009 i serii bardzo poważnych kontuzji.

Pokazywał mi kiedyś zdjęcie swojego kolana - tam nic nie było, wszystko operacyjnie wyczyszczone, pustka. Do tego ta kontuzja ścięgna Achillesa. I facet wraca, do tego bije życiówki. To pokazuje, że wierzyć w siebie trzeba zawsze. I zasuwać na treningach. Bardzo się cieszę z jego złota.

 

Złoto Sylwka to najlepsza sportowa historia ostatnich lat. To jemu najbardziej życzyłem medalu w naszej ekipie.

Tomasz Majewski



Co te wszystkie sukcesy z hali oznaczają przed sezonem letnim?
Wszystko i nic. Mamy mocną drużynę i prężnie działający związek, to się nie zmieni. Latem dojdą mocarze, których konkurencji w hali się nie przeprowadza, czyli Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek, Piotrek Małachowski, Maria Andrejczyk czy Wojciech Nowicki. To są gwiazdy ciągnące całą dyscyplinę, inni chcą do nich równać.

Wiadomo, że niektóre medale halowych mistrzostw Europy nie będą miały przełożenia na stadion. Ale na mistrzostwach świata w Londynie będzie dużo miejsc w finałach, które mogą dawać miejsca na podium. Znowu powinno być dobrze.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.