tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Bednarek zepsuł konkurs. "Zamiast nogami, to ja głową"

Bednarek zepsuł konkurs. "Zamiast nogami, to ja głową"
Foto: EPA/FRANCK ROBICHON | Video: tvn24 Bednarkowi nie udało się wywalczyć awansu

Sylwester Bednarek był wymieniany w gronie kandydatów do medalu lekkoatletycznych mistrzostw świata, ale ten sezon miał bardzo nierówny. W Londynie nie przebrnął eliminacji skoku wzwyż. - Chciałem włączyć się w walkę o podium, nie udało się - przyznał halowy mistrz Europy.

- Jakoś nie mogłem wykończyć, leciałem w poprzeczkę. Końcówki nie wbiegałem, głupi błąd, zamiast nogami to ja głową do poprzeczki. Trzy szybkie i do domu. Szkoda tej trzeciej próby na 2,29, bo mało brakowało – skomentował.

"Brakuje stabilizacji"

By znaleźć się w finale należało skoczyć 2,29 przynajmniej w drugim podejściu i nie mieć wcześniej więcej niż dwóch zrzutek. Bednarek, dla którego wysokość ta okazała się nie do przejścia, nie załamywał jednak rąk. Zastanawiał się bardziej, czy wpływ na jego dyspozycję miała wczesna pora eliminacji.

- Nie wiem, czy były nerwy, jakiś dodatkowy stres. Rano dawno nie skakałem. Ale też na treningach techniki były różne. Raz było dobrze, za chwilę słabiej. Brakuje stabilizacji. To była też trochę loteria. Zresztą przez cały sezon wychodził mi co drugi konkurs. Szkoda, bo 2,26 też nie jest mało, ale zabrakło do finału - dodał.

I tak to jego najlepszy występ w międzynarodowej imprezie na stadionie od ośmiu lat. Po serii kontuzji znowu zaczął się odbudowywać, choć jeszcze nie w każdym konkursie jest w stanie pokazać swój potencjał. Na to trzeba też czasu.

- Spodziewałem się, że będzie trzeba skoczyć wysoko. Jeszcze pogoda sprzyjała. No nic… Teraz walczymy dalej. Mam parę planów do zrealizowania. Jeszcze zostało mi w tym sezonie kilka startów - Memoriał Kamili Skolimowskiej, Diamentowa Liga w Birmingham, mityng w Eberstadt - wymienił.

Nie poddaje się

Na razie nie ma zamiaru kończyć z uprawianiem sportu. Zbyt wiele zdrowia zostawił na skoczni. Teraz ma nadzieję dociągnąć do kolejnych igrzysk – w 2020 roku w Tokio. - Myślę, że ten słabszy występ w mistrzostwach świata nie powinien mieć większego wpływu na moje przygotowania do kolejnego sezonu - powiedział.

Na co dzień Bednarek trenuje z Kamilą Lićwinko, która w sobotę powalczy o medal MŚ w skoku wzwyż. - Jest bardzo dobrze przygotowana. Świetnie się czuje, myślę, że te skoki powinny być powyżej dwóch metrów – ocenił.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.