tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wielkie emocje w San Antonio. Ostrogi o krok od finału Zachodu

Wielkie emocje w San Antonio. Ostrogi o krok od finału Zachodu
Foto: LARRY W. SMITH/EPA Konfrontacja Spurs i Rockets jest ozdobą play-offów NBA

Kibice koszykówki pasjonują się rywalizacją San Antonio Spurs z Houston Rockets w półfinale Konferencji Zachodniej NBA. W ostatnim meczu Ostrogi pokonały we własnej hali Rakiety po dogrywce 110:107 i objęły prowadzenie w rywalizacji play-offs 3-2.

Historia pokazuje, że przy remisie 2-2 zwycięzca piątego meczu w ponad 80 procentach przypadków wygrywał również całą serię. W takiej sytuacji do awansu brakuje już bowiem tylko jednego zwycięstwa.

Kontuzja lidera

Wtorkowa konfrontacja była bardzo wyrównana, a w jej trakcie żadnej ze stron nie udało się osiągnąć prowadzenia większego niż dziewięciopunktowe. Spurs mieli szansę wygrać w regulaminowym czasie gry. W ostatniej akcji Australijczyk Patty Mills trafił "za trzy", ale rzut oddał już po końcowej syrenie.

W dogrywce gospodarze musieli sobie radzić bez największej gwiazdy - Kawhiego Leonarda. 25-letni skrzydłowy najpierw doznał urazu kolana, a później jeszcze skręcił staw skokowy. Zapewnia jednak, że będzie gotowy na szósty mecz, który odbędzie się w czwartek w Houston.

Bohaterowie z drugiego planu

Pod jego nieobecność w dodatkowych pięciu minutach prym wiódł Danny Green. Spurs zdobyli w nich dziewięć punktów, a siedem było jego dziełem. Łącznie na swoim koncie zapisał 16 "oczek", co jest jego najlepszym wynikiem w tegorocznej fazie play-offs.

- Kiedy zabrakło Kawhi'ego wiedzieliśmy, że każdy z nas musi dać z siebie trochę więcej i być bardziej agresywnym - podkreślił Green.

Leonard uzyskał 22 pkt, a Mills 20. Na wyróżnienie zasługuje także Manu Ginobili. Argentyński weteran w ostatnich sekundach dogrywki zablokował mającego szansę na wyrównanie Jamesa Hardena. Lider Rockets był najlepszy wśród pokonanych. Mógł się pochwalić triple-double, na które złożyło się 33 pkt oraz po 10 asyst i zbiórek. Obciąża go jednak aż dziewięć strat.

Na zwycięzcę w tej parze czeka już najlepsza drużyna sezonu zasadniczego - Golden State Warriors, która już wcześniej pokonała Utah Jazz 4-0.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.