tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Gwiazda NBA nie odwiedzi Białego Domu. "Nie szanuję osoby, która tam urzęduje"

Gwiazda NBA nie odwiedzi Białego Domu. "Nie szanuję osoby, która tam urzęduje"
Foto: Tim Shelby / Wikipedia (CC BY 2.0) Donald Trump wzbudza kontrowersje

Kevin Durant nie weźmie udziału w spotkaniu z prezydentem Donaldem Trumpem, jeśli mistrzowie NBA Golden State Warriors zostaną zgodnie z tradycją zaproszeni do Białego Domu. - Nie szanuję osoby, która tam teraz urzęduje - stanowczo stwierdził gwiazdor "Wojowników", cytowany przez dziennikarza ESPN Chrisa Haynesa.

Od lat istnieje zwyczaj, że mistrzowie amerykańskich lig zawodowych spotykają się z urzędującym prezydentem USA. To kurtuazyjna wizyta. Zespoły wręczają prezydentowi swoją koszulkę, głowa państwa dowcipkuje, wszyscy stają do wspólnego zdjęcia.

Źródło: Tim Shelby / Wikipedia (CC BY 2.0) Kevin Durant (z lewej) nie zamierza spotykać się z prezydentem

Mistrz tego nie zrobi

Po tym, jak prezydentem USA został Donald Trump, pojawiły się plotki, że część sportowców, głównie czarnoskórych, zrezygnuje z takiej wizyty w Białym Domu. Oficjalnie zapowiedział to już koszykarz Kevin Durant - MVP poprzednich finałów NBA, dwukrotny mistrz olimpijski (z Londynu 2012 i Rio de Janeiro 2016) oraz mistrz świata (Turcja 2010).

- Nie, nie zrobię tego - zapowiedział lider Warriors. - Nie szanuję osoby, która tam teraz urzęduje - stanowczo stwierdził utytułowany zawodnik.

Nie zgadza się

Warriors zagrają w Waszyngtonie 28 lutego z miejscowymi Wizards. Byłaby to najlepsza okazja to wizyty mistrzów NBA w Białym Domu. Na razie nie dostali oficjalnego zaproszenia. Durant już jednak zapowiada swoja nieobecność. Z Donaldem Trumpem mu nie po drodze.

- Nie zgadzam się z tym, z czym on się zgadza. Więc mój głos zostanie usłyszany, jeśli tego nie zrobię - powiedział Durant, tłumacząc jednocześnie, że to nie była decyzja organizacyjna. - Sam tak uznałem, ale jeśli dobrze znam moich kolegów, to się ze mną zgadzają - ocenił.

Źródło: Airman 1st Class Daniel Hughes/99th Air Base Wing Większość gwiazd NBA to Afroamerykanie

Podzielony kraj

28-letni skrzydłowy uważa, że prezydent Trump odegrał istotną rolę w eskalacji napięć rasowych w Stanach Zjednoczonych i wzrostowi nastrojów związanych z białą supremacją.

- On zdecydowanie temu przewodzi - powiedział Durant. - Czuję, że od czasu, gdy objął urząd prezydenta, nasz kraj jest bardzo podzielony i to nie jest przypadek. Kiedy Barack Obama był na stanowisku, wszystko szło w dobrym kierunku. Mieliśmy tak dużo nadziei w naszych wspólnotach, ponieważ po raz pierwszy mieliśmy czarnoskórego prezydenta - przypomniał Durant.

- Porównując tamte czasy do obecnej sytuacji, czuję, że wszystko obróciło się w złym kierunku. A wszystko bierze się z tego, kto jest w obecnej administracji. To bierze się z góry. Przywództwo ma wpływ na nas. Więc jeśli na górze urzęduje ktoś, kto nie troszczy się o wszystkich ludzi, to my jako kraj nigdzie nie zajdziemy. Moim zdaniem, dopóki go stamtąd nie wyciągniemy, nie zobaczymy żadnego postępu - zakończył.

"Nienawiść stała się modna"

Durant nie jest pierwszym czarnoskórym sportowcem, który sprzeciwia się poglądom i polityce prezydenta Donalda Trumpa. Akcje protestu przeprowadzali już futboliści amerykańscy, klękając podczas hymnu.

Inny gwiazdor NBA LeBron James stwierdził z kolei, iż "Trump sprawił, że nienawiść znowu stała się modna".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.