tvnpix tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

76 tysięcy na trybunach, a Polak szalał pod koszami. Ma wielki finał

76 tysięcy na trybunach, a Polak szalał pod koszami. Ma wielki finał
Foto: TOM PENNINGTON/AFP/EAST NEWS | Video: Andrzej Romański/PLK.pl, Instagram Karnowski w finale NCAA

Pierwszy raz w historii Polak w finale rozgrywek uniwersyteckich w USA! Buldogi z uczelni Gonzaga pokonały South Carolina Gamecocks, a Przemek Karnowski na oczach 76-tysięcznej widowni szalał pod koszkami.

Zespół Karnowskiego robi furorę. Już samo dotarcie do najlepszej czwórki ligi było historycznym sukcesem. Tymczasem chłopakom z Gonzagi wciąż mało. W Phoenix, na pękającym w szwach stadionie, na którym na co dzień gra drużyna futbolu amerykańskiego Arizona Cardinals, wygrali 77:73.

 






Przemek, którego Amerykanie nazywają Big Mambą z powodu potężnej postury (ma 216 cm wzrostu, waży prawie 140 kilogramów), był jedną z gwiazd wieczoru. Zdobył 13 punktów, miał też pięć zbiórek. Grał 17 minut i był drugim strzelcem zespołu.

Tradycyjnie przez Przemka przechodziła większość akcji jego drużyny. Karnowski dostawał piłkę, czekał, aż koledzy znajdą się na lepszych pozycjach i w odpowiednim momencie ją oddawał. Jak wtedy, gdy zapracował na punkty Zacha Collinsa, najlepszego z Buldogów (14 punktów, 13 zbiórek i 6 bloków). Młody podkoszowy efektownie, z góry, zwieńczył akcję, a ręce same składały się do oklasków.

Dostał w oko, ale grał dalej

Ekipa Polaka dysponowała bronią pod koszem, jak i rzutami z dystansu. Tylko do przerwy jej koszykarze trafili pięć z dziewięciu prób za trzy i prowadzili 45:36. Mieliby trzy punkty więcej, ale Silas Melson spóźnił się o ułamek sekundy, oddając celny z dystansu chwilę po syrenie.

Karnowski miał chwilę słabości w pierwszej połowie, gdy przy próbie wsadu równie potężny Chris Silva tak go niefortunnie zatrzymał, że Polak dostał w twarz. Przemek upadł na parkiet, miał problemy z okiem, pojawiła się spora opuchlizna i musiał zejść do szatni. Ale to twardy facet, wystarczyło parę minut odpoczynku i wrócił do gry na drugą część spotkania, do tego od razu w pierwszej piątce.

 




 

Od razu pokazał swoją wartość. Po jego dobitce drużyna uzyskała 10-punktową przewagę (47:37). Koniec meczu zrobił się nerwowy, ale Buldogi nie dały sobie wyszarpać zwycięstwa.

Pierwszy Polak

Sympatyczny torunianin, 23-letni środkowy, jako pierwszy koszykarz z Polski wystąpi w wielkim finale turnieju Final Four rozgrywek NCAA.

W meczu o mistrzostwo jego Gonzaga zmierzy się w nocy z poniedziałku na wtorek z North Carolina Tar Heels, zespołem uczelni, której absolwentem jest Michael "Jego Powietrzność" Jordan.

Gonzaga Bulldogs South Carolina Gamecocks 77:73

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Superior
Superior

North Carolina, to będzie trudny i wymagający przeciwnik. Jednak wszyscy trzymają mocno kciuki za Zags! :)

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      aso77

      Miło się trzyma takie informacje

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          mariusz_plaszczak
          • aso77:
          • Miło się trzyma takie informacje

          ...Tobie miło TRZYMAĆ , mi dla odmiany miło CZYTAĆ

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.